wtorek, 8 września 2015

My Little Farmies - krótkie wprowadzenie.

Jak wymieniłam już w moim pierwszym wpisie, pod tytułem "Powitanie i w jakie gry gram/grałam", od około 2 tygodni zajmuje mnie gra przeglądarkowa o charakterze rolniczym, to znaczy My Little Farmies. Zaczynałam od postawienia młyna i magazynu na plony, oraz od sadzenia takich roślin, jak żyto i ziemniaki. Potem w kolejnych poziomach powiększałam pojemność magazynu, stawiałam zagrody dla królików i kur, siałam pszenicę i sadziłam kapustę, hodowałam gęsi, jak również wznosiłam stację dorożek (w celu wymiany kart z zaprzyjaźnionymi graczami). Karty, zgromadzone w specjalnym busterze, który otwiera się codziennie, przynoszą nam za darmo (w przypadku bustera brązowego) części budynków, zagród, dekoracji itp. Owszem, bezpłatnie, ale można go otworzyć tylko raz dziennie, w pozostałych przypadkach należy zapłacić walutą premium gry, czyli złotymi sztabkami.

Z budynków produkcyjnych i mieszkalnych, możliwych do zbudowania do poziomu 11, na którym jestem obecnie, wzniesiemy: kuchnię, prasę do soków, piekarnię, tartak i czworaki. Nie muszę pewnie dodawać, iż to właśnie czworaki są budowlą mieszkalną dla służby i pracowników. W pozostałych wyprodukujemy określone dobra. I tak mamy: kuchnię (przygotujemy w niej potrawy warzywne, na przykład zupę ziemniaczaną, kapustę kiszoną czy naleśniki), prasę do soków (wyciśniemy sok ze śliwek) oraz piekarnię (upieczemy chleb żytni i babkę z mąki pszennej). Tartak służy oczywiście do cięcia kłód takich drzew, jak klon (na razie), w celu otrzymania desek. Niestety ten ostatni budynek wzniesiemy wyłącznie za złote sztabki. Jeśli ich nie mamy, należy zaopatrzyć się w nie w specjalnym sklepie. Możemy, jeśli zależy nam na szybkości dostawy sztabek, zapłacić sms-em.

"Zwykłą" monetą w grze są srebrne talary. Nabędziemy za tę walutę większość budynków, zagród, zwierząt albo roślin do siania czy sadzenia. Wyjątkiem jest siano, które otrzymujemy zawsze za darmo. Jeśli zaliczymy określone zadania w grze (zwykle po jednym na każdy poziom), dostajemy srebrne monety, punkty doświadczenia i trochę złotych sztabek do wykorzystania. Punkty doświadczenia gromadzą się na naszym koncie, pozwalając na zaliczanie coraz to wyższych poziomów. Na koniec moja porada: nie musimy koniecznie wykonywać ustanowionych w grze zadań głównych i pobocznych. Bawmy się, budując, hodując, sadząc i siejąc to, co tylko chcemy, a jest akurat dostępne. W ten sposób gra stanie się prawdziwą rozrywką, a nie sztywnym zaliczaniem zadań. Poniżej umieściłam linka, pozwalającego zawsze "podejrzeć" dowolnej osobie moje postępy w grze, jak też ogólny wygląd i rozplanowanie wirtualnej farmy:


~~ . ~~

A tutaj można zapisać się do gry: https://mylittlefarmies.upjers.com/pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz