sobota, 12 września 2015

My Little Farmies - omówienie budowli - część 3. Prasa do soków i piekarnia.

Omawiając po kolei dostępne budynki, dzisiaj mam zamiar napisać parę słów o prasie do soków oraz piekarni. Przynoszą nam one wymierne korzyści, toteż warto czegoś się o nich dowiedzieć. Samouczek jest oczywiście przeznaczony przede wszystkim dla osób dopiero zaczynających grać w My Little Farmies, aby dobrze poznały tę grę. Miło mi będzie, jeśli przeczytacie mój tekst.

1. Prasa do soków. Budujemy ją, wypełniając zadanie główne gry, czyli "Wizytę u teściów" na poziomie 8. Oczywiście możemy postawić ją dużo wcześniej, ponieważ jest dostępna przed tym poziomem. Moim zdaniem warto postarać się i zużyć te dziesięć tysięcy talarów, aby wznieść prasę do soków i móc w ten sposób spełnić życzenia klientów, spacerujących po naszej farmie. Dzięki temu szybciej zaopatrzymy się w wirtualną gotówkę, czyli srebrne talary, uzyskane za sprzedaż towarów. Budynek możemy oczywiście rozbudować - zwiększyć ilość dostępnych slotów, żeby móc produkować kilka rzeczy jednocześnie i nie tracić czasu. W prasie do soków przetworzymy następujące artykuły spożywcze: ze śliwek otrzymamy sok śliwkowy; z jabłek - mus jabłkowy; z winogron - moszcz winny; z gruszek - moszcz gruszkowy; wiśnie zamienimy na sok wiśniowy; lemoniadę truskawkową wytworzymy mieszając truskawki, ocet winny i miód; lemoniadę wiśniową podobnie jak truskawkową - tylko zamiast truskawek dajemy wiśnie; i na sam koniec kruszon, dostępny już dla bardziej zaawansowanych i dobrze zaopatrzonych graczy. Aby go sporządzić, mieszamy wino z winogron, moszcz gruszkowy oraz truskawki. Jeśli chcemy do pewnego stopnia przyspieszyć produkcję, zatrudniamy specjalnych pracowników - praktykantów lub czeladników. Rekrutujemy ich z czworaków - ten budynek dokładniej omówię w następnych wpisach na moim blogu. Tymczasem zachęcam do wznoszenia tego i innych budynków przed czasem, czyli od razu, jak tylko się pojawią. To przyniesie nam wiele korzyści i wzbogaci wirtualny budżet.

2. Piekarnia. Wznosimy ją, realizując jedno z głównych zadań gry z poziomu 8, razem z kuchnią i prasą do soków. Otrzymujemy w ten sposób premię - dwa i pół tysiąca punktów doświadczenia oraz siedem i pół tysiąca talarów. Moim zdaniem warto wypełnić niniejsze zadanie, nawet, jeśli nie wykonujemy każdego z nich. To akurat jest "dobrze płatne". W piekarni wytworzymy sześć towarów. Mianowicie są one następujące: z mąki żytniej uzyskamy chleb żytni; z mąki pszennej - ciasto babkę; z dżemu truskawkowego - ciasto truskawkowe; do ciastek orzechowych zużyjemy mąkę pszenną, orzechy włoskie i jajka; do pasztetu z jelenia - jeleninę; a do piernika - anyż. Widzimy więc, że opłaca się wznieść tę budowlę, aby móc produkować i zyskownie sprzedawać wymienione dobra. Zauważyłam taką zasadę: im towary bardziej przetworzone, tym więcej profitów finansowych przyniesie nam handlowanie nimi (tylko nie z handlarzem !). Piekarnia jest kolejnym budynkiem, który możemy rozbudować. Oczywiście nie za darmo. Na początku wydajemy tylko czterdzieści tysięcy talarów (aktywacja pierwszego dodatkowego slotu), następnie dwadzieścia złotych sztabek, potem osiemdziesiąt tysięcy talarów. Widzimy więc, że warto zbierać złote sztabki, kiedy pojawią się nam one jako nagroda za zaliczenie zadania. W ostateczności możemy je kupić w sklepie. Dodam jeszcze, że produkcja pieczywa i następnie jego sprzedaż jest dobrą metodą na zdobycie srebrnych talarów. Postawmy więc piekarnię i handlujmy chlebem, daniami mięsnymi oraz ciastami, aby mieć więcej wirtualnej gotówki. Na pewno potem nam się ona przyda :)

Mam wielką nadzieję, że czytanie mojego tekstu rozjaśni Wam wątpliwości dotyczące gry albo pomoże podjąć decyzję, czy w ogóle warto grać w My Little Farmies. Moim zdaniem tak, warto. To ciekawa rozrywka na długie, leniwe chwile. Nie musimy wcale kupować od razu pakietu premium (złotych sztabek). Dostajemy je przecież jako bonusy za realizację rozmaitych misji, i to nam powinno wystarczyć. Zapraszam więc do grania :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz