środa, 21 października 2015

Heroes of Might and Magic - część pierwsza.

Niniejszym zaczynam prezentację poszczególnych części gry na komputer PC pod tytułem Heroes of Might and Magic (w skrócie HoMM albo po prostu Heroes). Dzisiaj część pierwsza. Ogólnie rzecz biorąc jest to gra w klimacie fantasy, przebiegająca w turach, a więc nie w czasie rzeczywistym. Bardzo ją lubię za nastrojową (dla mnie) grafikę, która w zupełności przypomina gry przystosowane dla systemu DOS (dawniejsze). Obecnie gry na ten system nie są chyba już produkowane, chyba, że może przez pasjonatów. Wiodącym jest teraz system Windows, na który dedykowane są aktualne gry. Część pierwsza HoMM została wydana dosyć dawno temu, bo w 1995 roku. Powinnam zaznaczyć, że "jedynkę", jak również od "dwójki" do "czwórki" nabyłam w pakiecie w sklepie internetowym. Cena była akurat korzystna, poza tym chciałam mieć wszystkie te części.

Jak już wspomniałam, urok "jedynki" jest nieodparty. Gra polega na pokonywaniu przeciwnika, jednego albo większej ich liczby, prowadzeniu bitew, toteż została oznaczona jako zawierająca (niestety) przemoc. Trochę to dla mnie dziwne, ponieważ ja tego tak nie oceniam. Walki są, i owszem, ale przecież nie brutalne ! Neutralizujemy przeciwnika, jeśli jest naszym wrogiem, ale sposobu na to nie określiłabym mianem okrutnego czy barbarzyńskiego. Po prostu jakoś mi nie pasują te słowa. Powiedziałabym raczej, że bitwy dają możliwość na wykazanie się umiejętnościami strategicznymi oraz na takie ich rozegranie, aby zwyciężyć. Często używamy magicznych zaklęć, o ile posiadamy w ekwipunku księgę czarów. Niestety przeciwnik okazuje się czasem po prostu silniejszy i wtedy możemy utracić bohatera, nie mówiąc już o wojskach.

Naszym zapleczem, które pozwala na budowanie własnej potęgi, jest twierdza. Zauważyłam ich kilka odmian. Jest między innymi zamek, który, jak inne bastiony, możemy rozbudowywać o nowe obiekty, ulepszać je stopniowo i gromadzić armię. Co tydzień mamy przyrost wszystkich istot, zamieszkujących będącą w naszym posiadaniu warownię, ale też, niestety, i fortece przeciwników. Istoty żyjące w twierdzach są rodzaju ludzkiego i zwierzęcego, a czasem nawet mitologiczne hybrydy ! Ciekawie jest na nie popatrzeć, jak również wypróbować w walce. Umiejętności i siła każdego gatunku czy typu postaci są nieco inne, toteż niektóre postawione w bitwie naprzeciwko innych wydają się czasem słabe. Ja osobiście idę na skróty i jeśli dojdzie do potyczki, używam trybu automatycznego, ale oczywiście można też batalię rozegrać ręcznie.

Mankamentem dla niektórych graczy może się okazać trochę zbyt mało wyrazista grafika. Kontury są odrobinę rozmyte, ponadto gra czasem się zawiesza i wyłącza. Może brakuje jakichś łatek aktualizacyjnych ? Nie wiem. Mnie to ogólnie nie przeszkadza aż tak, a wręcz, jeśli chodzi o grafikę, przypomina, jak to już napisałam wcześniej, gry DOS-owskie, do których mam sentyment. Co prawda naukę rozpoczynałam właśnie od systemu DOS, ale wówczas jeszcze nie grałam. Zaczęłam na dobre od Windowsa XP, na który wymienione gry były specjalnie przystosowane (emulowane). Tak właśnie ruszyła moja przygoda z grami, która trwa do dzisiaj. Zmieniły się tylko obiekty, czyli rodzaje gier. Przeszłam początkowo chyba wszystkie, ale po pewnym czasie upodobałam sobie rolnicze, strategiczne i budowlane. Obecnie gram właśnie w takie, a ulubione tytuły opisuję na niniejszym blogu. Mam nadzieję, że będzie się on dalej rozwijał. I oczywiście zapraszam do gry w Heroes of Might and Magic, części pierwszej :)

1 komentarz:

  1. Na rynku jest niesamowity wybór gier, gdzie każdy może znaleźć coś dla siebie. Ja próbowałem swoich sił w wielu gatunkach i "mroczne klimaty" nie bardzo do mnie przejawiają. Obecnie gram w grę online, która jest typową grą strategiczną i pochłonęła mnie do końca. Przejście jednej rundy zajmuje parę tygodni, ale uważam, że warto - to taka moja mała pasja.

    OdpowiedzUsuń