niedziela, 15 listopada 2015

Moje ulubione scenerie w grze Slotomania.

Dzisiaj, przy niedzieli, spędzam czas tradycyjnie przed komputerem :) Wieczorem przyjdzie czas na ciekawą książkę, jednak tymczasem gram sobie w Slotomanię. Przypomnę: to gra w stylu jackpota, czyli tzw. "jednorękiego bandyty". Kręcimy kołem, zbierając bonusy, dodatkowe obroty czy wirtualne monety (waluta w grze). Bez tej ostatniej nie osiągniemy w Slotomanii praktycznie nic. Właśnie monety są niezbędne do stawiania zakładów, zakładamy się bowiem, ile wygramy. Czasem wypadnie nam niezła sumka, a innym razem nie wygrywamy żadnych nagród, wedle powiedzenia "fortuna kołem się toczy". Nasze szczęście w grze jest zupełnie przypadkowe. Monety możemy też oczywiście zakupić, jednak ja uważam to za niepotrzebny wydatek. Przy odrobinie cierpliwości możemy grać za darmo, zbierając "grosz do grosza" z darmowych zakładów.

Mam kilka ulubionych scenerii, w których odbywa się gra. Jedną z nich jest "Diner Cash", czyli rozgrywka w oprawie ... barowej. Widzimy więc wszystko, co z amerykańskim barem może się kojarzyć. Wśród figur na kole jackpota są takie, jak: mężczyzna czytający gazetę, kasjerka z nieco kwaśną miną, dziewczyna pijąca koktajl mleczno-owocowy (na taki mi wygląda) lub starszy pan z butelką piwa. Z potraw odnajdziemy: placki polane syropem klonowym oraz z odrobiną masła, lody owocowe w polewie z czekolady, trójkątny sandwich (kanapka), domowe ciasto wiśniowe i smażone jajko z bekonem. Nie da się ukryć, iż klimat jest niepowtarzalny :) Jeśli o mnie chodzi, to uwielbiam wracać właśnie do tej scenografii. Po prostu każdy gustujący w dobrym jedzeniu nie pogardzi z pewnością, jeśli może sobie przynajmniej obejrzeć wymienione dania.

Kolejny mój ulubiony wystrój to "Cat Chef". Kojarzy mi się on z kreskówką o kotach, którą kiedyś widziałam w telewizji, a tytułu niestety nie pamiętam. Ogólnie chodziło o rywalizację "koty kontra psy". Wśród jackpotowych postaci są rozmaite kocie twarze, stylizowane nieco na ludzkie, ponieważ na przykład mają ... tatuaż, szalik lub czapkę. Nie braknie też kocich potraw, jak: ryba w puszce czy też podana w całości na plasterkach cytryny, kurczak pieczony albo "piętrowa" kanapka z szynką, serem oraz innymi dodatkami. Zauważyłam również sushi. Jeśli natomiast wylosujemy trzy "obrazki" z psem, wówczas otrzymujemy dziesięć darmowych obrotów kołem. Uważam, że właśnie te darmowe obroty znacząco wspomagają naszą rozgrywkę.

Omówię na koniec jeszcze jedną scenografię, czyli "Texas Boss". Razem z nią zanurzamy się niejako w świecie bogactwa i luksusu. Myślę, że niejedna osoba wie, dlaczego. Po prostu zamożni Teksańczycy opierają swoją fortunę o wydobycie ropy. Tak więc wśród figur jackpota odnajdziemy: wieżę wiertniczą, sztabki złota, białą limuzynę, kierowcę tejże limuzyny ze ... złotymi kluczykami do niej, karafkę oraz szklankę z alkoholem, jacht albo piękną kobietę z drinkiem w dłoni. Uważam, że warto sobie popatrzeć na taki dostatek :)

Na sam koniec zachęcam do gry w Slotomanię, gdyż beż żadnego ryzyka można sobie zagrać na tej skądinąd hazardowej maszynie. Odradzam jednocześnie kupowanie złotych monet, czyli waluty w grze, bo przykładowo ja znakomicie sobie radzę bez niej. Po co wydawać niepotrzebnie pieniądze ? To już lepiej kupić sobie dobrą książkę. Jaką ? Możecie skorzystać sobie z mojego bloga, na którym opisuję te przeczytane przeze mnie: "Moje sprawdzone czytadła". Zapraszam serdecznie :) P.S. Linka do gry w Slotomanię znajdziecie na końcu posta "Slotomania - jednoręki bandyta w akcji".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz