niedziela, 25 grudnia 2016

Społeczności na Google+ dla wielbicieli gier.

1. Strefa gracza. To moja własna społeczność, założona całkiem niedawno między innymi z racji tego, iż posiadam konto w serwisie Google+. Nie ukrywam, że cel był taki: wypromować niniejszego bloga o grach, aby stał się bardziej popularny i częściej odwiedzany przez miłośników grania :) Strefa gracza przyjmuje jednak również nowych członków, którzy naturalnie mogą publikować własne wpisy. Są oni jak najbardziej mile widziani, ale by zdobyć nowych uczestników, należałoby ... wypromować nieco więcej samą grupę. Myślę, że to przyjdzie z czasem. Warto okazać odrobinę cierpliwości i spokojnie zaczekać, aż społeczność zapełni się postami graczy. Tu nie ma się gdzie spieszyć.

Póki co, grupa posiada trzy wpisy, w tym dwa dotyczące mojego bloga. Jest post nakierowujący na stronę główną, na grę Globulation 2 oraz link do polskiej Wikipedii, gdzie zapoznamy się z obszernym artykułem na temat takiego hitu, jakim jest na pewno gra Tetris. Powinnam również dodać, iż każdy z nowych wpisów można dodać do odpowiadającej mu kategorii tematycznej. Są to: Dyskusja (dział ogólny), Darmowe gry komputerowe, Darmowe gry przeglądarkowe, Gry płatne, To jest hit !, Gry na DOS-a i Różności (także ogólna kategoria). Logotypem społeczności została konsola do gier w kolorze białym na niebieskim tle w kształcie okręgu. Uważam, że akurat pasuje do materii grupy. Podsumowując: planowo ma to być grono miłośników wszelakich gier komputerowych oraz na przeglądarkę. Chętnie widziałabym osoby zainteresowane publikowaniem postów dotyczących wrażeń z grania albo nawet reklamujące własne strony/blogi, byleby na temat. Tak więc jeśli ktoś byłby chętny, to zapraszam tutaj:

Strefa gracza na Google+

2. Gry online za darmo. Ta społeczność nie jest moja - jestem tam jedynie jednym z członków grupy liczącej obecnie aż 205 osób. Jest się więc czym pochwalić i administrator niniejszej zbiorowości powinien być z siebie prawdziwie dumny. Tematem są oczywiście darmowe gry, w które zagramy online, czyli przez internet. W domyśle chodzi zapewne o gry przeglądarkowe lub z opcją rozgrywki sieciowej. Niestety niewielu członków uczestniczy w sposób czynny w życiu grupy. Przydałoby się więcej "życia", aktywnego komentowania wpisów albo ich częstszego publikowania. Ostatnio tylko ja dodaję nowe posty, reklamując w ten sposób swojego bloga: "Gry - moja pasja". Trochę szkoda, że zaledwie ja ...

Mimo wszystko internauci odwiedzają społeczność, ponieważ mam wejścia na bloga. Czyli ktoś to czyta. To bardzo dobrze, bo autor grupy w zamierzeniu chciał promować własną witrynę, która jednak ... jest obecnie niedostępna. Pewnie zraził się zawczasu. Ale po co od razu kasować stronę ? Byłaby ona piękną pamiątką własnej twórczości oraz kreatywności. Jednak każdy postępuje, jak uważa za słuszne. Mogłabym również dodać, że brakuje w grupie podziału na kategorie tematyczne - jest tylko jedna, ogólna, czyli Dyskusje. Zauważyłam za to dosyć obszerny opis, charakterystykę wymienionej społeczności. Dobrze to wróży pozycjonowaniu grupy. Tylko czy jej administrator się tym rzeczywiście zajmuje ? W moim mniemaniu opuścił własną społeczność ... Na koniec dodam jeszcze, że warto mimo wszystko odwiedzać, a co więcej uczestniczyć w życiu zbiorowości, jaką są "gry online za darmo". To sposób na darmową promocję własnej strony czy bloga, a także, gdyby społeczność się "rozruszała", ciekawa alternatywa spędzenia wolnego czasu dla wielbicieli gier. Przydałaby się też wymiana doświadczeń, słowem więcej aktywności, przejawianej przez uczestników grupy. Gdybyście zechcieli pomóc, to linka znajdziecie poniżej:

Gry online za darmo na Google+

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Globulation 2 - strategiczna gra czasu rzeczywistego (RTS).

Wiele lat temu odkryłam, nie pamiętam już w jaki sposób, bardzo ciekawą i zajmującą, a do tego darmową grę z dziedziny strategii czasu rzeczywistego (w skrócie RTS - Real Time Strategy). Jej nazwa to Globulation 2. Zaraz, zaraz - a gdzie podziała się część pierwsza ? Otóż ... nie wiem. Pewnie już dawno "wypadła z obiegu". Dwójka w każdym bądź razie jest naprawdę przyjemna i w pełni grywalna. Potrafi wypełnić długie godziny, jeśli już zaczniemy w nią grać. Dostępna jest do pobrania i korzystania w oparciu o licencję GNU General Public License (wersja 3). Co to oznacza w praktyce ? Gra jest w zupełności darmowa, plik można rozpowszechniać i kopiować. Tyle wiem. Oczywiście twórcy przeznaczyli ją na komputer PC. Ta doskonała rozrywka sprawi, że o niej nie zapomnicie.

W Globulation 2 mamy za zadanie kierować pracą ludzików-globulek, kształtem przypominających ... modele atomów (jednak wszystkie takie same). Nie potrzeba zaawansowanej grafiki, która jest raczej prosta. Budujemy naszym małym obywatelom miasto, w którym poszczególne budynki posiadają odmienne przeznaczenie. Przykładowo może to być karczma, basen, tor do ćwiczeń sprawnościowych, rynek, szpital czy szkoła. Sercem miasteczka jest tak zwany "rój". Stamtąd biorą się wojownicy, robotnicy oraz latający zwiadowcy. Pierwsi bronią osady, rozwijając swoje umiejętności na torze ćwiczebnym, ucząc się w koszarach oraz pływając na basenie. Basen zresztą jest także dla robotników, którzy czasami muszą przepłynąć znaczne odległości na morzu w poszukiwaniu jednego z materiałów budowlanych - mianowicie chodzi o algi. Zwiadowcy natomiast odkrywają nam teren i tworzą jego mapę.

Budynki takie jak karczma albo szpital są przeznaczone dla ogółu obywateli. W karczmie mogą się oni pożywić, kiedy poczują głód. Szpital dba o ich zdrowie i leczy w chorobie (zranienia zadane przez wrogów). Tak, bowiem gramy z przeciwnikiem komputerowym lub wybieramy sobie opozycję wśród graczy dostępnych online. Ostatniej opcji jeszcze nie próbowałam, jak dotąd wystarczał mi komputer-współzawodnik. Ponadto musimy uważać na ... rosnące drzewa lub łany zbóż, które potrafią znacznie ograniczyć mobilność członków naszego społeczeństwa. Nie raz widziałam jak odseparowały one od reszty jakiegoś robotnika czy żołnierza, który wówczas stopniowo nikł w oczach, nie mogąc dostać się do pożywienia (karczma). Trzeba więc mieć się na baczności i wznosić budowle z dala od lasu czy pola albo też oddzielić go/je od miasta kamiennym murem, z wejściem dla robotników, którzy przecież potrzebują czasem drewna jako materiału budulcowego oraz zboża jako ważnego składnika żywnościowego.

Z kamieniem nie ma takich problemów, ponieważ nie rośnie :) To trzeci i ostatni element do stawiania budynków. Jego złoża są na ogół łatwo dostępne. Nie widziałam poza tym, aby do konstruowania obiektów potrzeba było coś więcej niż te trzy: kamień, drewno i algi. Jeśli natomiast mowa o żywności, to nasi robotnicy są w pełni jaroszami. Wykorzystują owoce z sadów (wiśnie i pomarańcze) oraz zboże (jeden gatunek o niewiadomej nazwie, po prostu zboże). W sumie pod tym względem gra jest nieco uboga, ale i tak gwarantuję, iż poświęcimy jej dużo czasu, gdy tylko zaczniemy grać :) Gierka ma swój niepowtarzalny klimat i urok prostoty. Na stronie twórców znajdziemy plik instalacyjny do pobrania na komputer, dosyć liczne zrzuty ekranu lub też objaśnienia dla początkujących graczy. Niestety nie ma tłumaczenia witryny na język polski, chociaż w grze i owszem. Link do strony zamieściłam poniżej. Zobaczcie sami jak udana to produkcja :) Uwaga ! Nie działa na Windows 10, a na Windows 7 i starszych systemach. Po dłuższej grze potrafi także samoistnie się wyłączyć.


poniedziałek, 21 listopada 2016

Pomoce do Uptasii - gdy sobie nie radzimy.

1. Zagadki z Uptasii. Ta strona jest znaczącą pomocą i podpowiedzią dla graczy mających trudności z odgadywaniem zagadek słowno-obrazkowych. Co pewien czas pojawiają się one w Uptasii i nie wiem jak Wy, ale ja miałam z ich rozwiązywaniem nieco kłopotu - przynajmniej niektórych. Teraz bez żenady korzystam z gotowych odpowiedzi na pytania zadawane w dostępnych dla mnie budynkach. To usprawnia i przyspiesza grę. I tak samo zdobywanie kolejnych poziomów, jeśli gramy za darmo jak ja, jest żmudne i wymaga nie lada cierpliwości. Taka mrówcza robota. Budynków z zagadkami jest mnóstwo, ponadto oczywiście poszukujemy w nich ukrytych przedmiotów oraz różnic między obrazkami. Rozwiązania zagadek z Uptasii przydadzą się więc i będą nieocenioną przysługą dla mniej wyrobionych umysłów, nie radzących sobie lub raczej słabo z działaniem pod presją czasu (wszystkie łamigłówki z Uptasii są "na czas"). Myślę więc, że śmiało możecie sięgać po to internetowe kompendium szarad uptasiańskich, bo jak zauważyłam przeglądając stronę, są tam odpowiedzi na chyba wszystkie możliwe w grze zagadkowe pytania. Oczywiście, jeśli czegoś nie odnajdziecie, możecie napisać do autorki witryny-bloga, lub odwrotnie: podać rozwiązanie, które znacie i którego akurat brakuje. Powodzenia !

http://zagadkizuptasii.blogspot.com

2. Uptasia forum (dogry.pl). Ta strona przychodzi nam z pomocą, kiedy mamy jakiekolwiek wątpliwości odnośnie gry Uptasia. Możemy zadać swoje pytanie i liczyć na w miarę rychłą odpowiedź. W tym celu zakładamy własny temat, ale uwaga ! patrzymy, czy ktoś już nie zadał wcześniej podobnego pytania. Czyli nie powielamy. Możemy również podzielić się własną wiedzą i praktyką z mało doświadczonymi graczami. Na pewno będą nam za to wdzięczni i dadzą plusa przy naszej wypowiedzi. Forum podzielone jest na takie oto działy: Wszystkie, Ogłoszenia, Pytania, Dyskusje, Eventy, Misje oraz Offtopic. W ostatnim piszemy wszystko to, co tylko chcemy, naturalnie zgodnie z internetową etykietą. Pozostałe mają ułatwić życie poszukującym rozwiązań graczom albo tym doświadczonym i bogatym w uptasiańską wiedzę. Sam serwis "dogry.pl" oferuje pomoc przy rozmaitych grach, nie tylko przy Uptasii. Możemy wiele skorzystać i nauczyć się czegoś nowego, a przede wszystkim rozwijać się w grze. Uważam, iż takie wymienianie się doświadczeniem jest bardzo cenne, ponieważ internetowa społeczność lubi pomagać oraz tę pomoc przyjmować. Czasem zdarzą się niechlubne wyjątki, ale każdy rozsądny internauta nie powinien dać się wciągnąć w tak zwane "trollowanie" albo wprowadzanie w błąd. Dzielmy się więc swoją eksperiencją, a inni z pewnością odwdzięczą się nam tym samym. Pozdrawiam i zapraszam na forum:

https://dogry.pl/uptasia/qaa/

sobota, 5 listopada 2016

Heroes of Might and Magic - część trzecia.

Ze wszystkich części popularnej gry strategiczno-budowlanej Heroes of Might and Magic, ta jest w opinii mojej i wielu pozostałych osób, najbardziej "grywalna". Dlaczego ? Otóż posiada ona więcej opcji, większe możliwości spędzenia przy niej mnóstwa czasu. Ja osobiście grałam w nią nie raz i wspominam rozgrywkę mile. Jeszcze teraz niekiedy wracam do niej z sentymentu, o ile oczywiście nie mam akurat innych zajęć. Grafika nie jest może najwyższych lotów, jak obecne, najnowsze gry typu HD, ale jak dla mnie całkiem przyzwoita. Wydana w roku 1999, jak na tamtejsze czasy była hitem. Ja zakupiłam ją kilka lat później, na płycie wraz z czasopismem Komputer Świat. Wówczas to właśnie zachwyciła mnie tak bardzo, że grałam w nią non stop, codziennie, przez wiele dni.

Czym różni się gra od części drugiej albo pierwszej ? Przede wszystkim lepszą grafiką, opartą już o 3D, a nie, jak w częściach poprzednich ... rysowaną. Więcej jest również twierdz, z których rusza do boju nasz bohater czy też bohaterzy, jeśli chcemy mieć ich kilku. Konkretnie tych budynków mamy dziewięć (tyle naliczyłam). Są to: Zamek, Bastion, Forteca, Inferno, Nekropolis, Loch, Twierdza, Cytadela oraz Wrota Żywiołów. Odnoszę wrażenie, że w tej części wszystko jest lepiej pogrupowane i zorganizowane, kiedy to, porównując, w częściach poprzednich wszystko było jakby pomieszane. Ale to tylko moje wrażenie. Ponadto zauważyłam o wiele więcej dostępnych scenariuszów gry, można więc sobie "pogrymasić" i wybrać, co się chce. Jest opcja mapy losowej (tego chyba nie było w HoMM 1 i 2), jak też i regulacja poziomu trudności gry przy każdej mapie losowej.

Jeśli chodzi o formy rozgrywki, to mamy: pojedynczy scenariusz, grę wieloosobową, kampanię oraz trening. Ten ostatni przeznaczony jest dla osób niedoświadczonych, chcących zaznajomić się z możliwościami i światem gry. Ja sama najchętniej gram sobie w pojedynczy scenariusz z mapą losową. Tak jest chyba najprościej. Można tam wybrać wielkość mapy, rodzaj twierdzy, bohatera, bonus początkowy, siłę potworów (słabych łatwiej pokonać), typ lądu (wyspy, ląd stały) czy brak lub obecność podziemi, skrywających skądinąd wiele tajemnic do eksplorowania. Co do wymienionych podziemi, to warto wybrać mapę zawierającą tę formę, ponieważ są niekiedy twierdze, jak Lochy na przykład, dostępne jedynie tam.

Którymi fortecami najlepiej grać ? Ja zwykle wybieram Zamek. Posiada on wyróżniające się pod względem siły jednostki, jak Krzyżowców czy Archanioły. Inne również są nie do pogardzenia, czyli: Halabardnicy, Kusznicy, Gryfy Królewskie, Kapłani i Czempioni. Wymieniłam tu już rozwinięte postaci, na poziomie drugim. Poziom pierwszy posiada nieco słabszych wojowników, ale można, jeśli ktoś chce, szczególnie na początku, grać też nimi. Są to: Pikinierzy, Łucznicy, Gryfy (zwykłe), Zbrojni, Mnisi, Kawalerzyści i Aniołowie. Oczywiście każda twierdza jest unikalna, posiada odmienne jednostki walczące, innych bohaterów. Tych można jednakże wynająć w dowolnej karczmie, i tak spotkać na przykład Rycerza w Inferno (Piekle) albo Heretyka w Zamku.

Sama gra jest naprawdę godna uwagi, o ile ktoś lubi wielogodzinne rozgrywki strategiczne. Oczywiście można ograniczyć się i do godziny, szczególnie w łatwiejszych scenariuszach i mniejszych mapach. Grę można zapisać i wrócić do niej później. Polecam ją najbardziej miłośnikom dobrej strategii oraz osobom lubiącym stosunkowo stare gry. Zapewniam, że gra Heroes of Might and Magic 3 wciągnie Was na dłużej. Jest ona do zakupienia w dowolnym sklepie z grami, także przez internet. Gorąco zachęcam do tej arcyciekawej formy rozrywki. A więcej informacji znajdziecie przykładowo na stronie poniżej (jest po polsku):

http://h3.heroes.net.pl

sobota, 22 października 2016

Moja Uptasia, czyli objaśnień ciąg dalszy. Jak grać ?

Dziś postanowiłam opisać moje przejścia z grą przeglądarkową Uptasia. Jeśli czytacie niniejszego bloga, to pewnie ją znacie. Krótką charakterystykę zamieściłam tutaj: "Uptasia - gra z ukrytymi przedmiotami". Ogólnie rzecz biorąc, rozgrywka jest urozmaicona. Można stawiać budynki, produkować w nich różnorodne towary, ale też i zgadywać zagadki słowno-obrazkowe czy poszukiwać ukrytych przedmiotów. Mój obecny poziom to jedenasty (a właściwie jestem w jego połowie). Niedawno postawiłam drogerię. Póki co, mogę w niej tylko wytwarzać mydła, do sprzedaży wirtualnym klientom. Istnieje też możliwość, jak w każdym budynku, rozwiązywania łamigłówek słownych i obrazkowych. Przyznaję, że przedmioty przynależne drogerii nie sprawiają mi zbyt wielu problemów. Potrzeba jedynie rozwiniętej spostrzegawczości, aby je odnaleźć pośród mnóstwa pozostałych. Przykładowo mogą być to nożyczki do strzyżenia, pudry, surowce do perfum (kwiaty), rozmaite flaszeczki, pudełka czy pipety - służące do precyzyjnego dozowania płynnych pachnideł. Bibelotów jest naprawdę całe zatrzęsienie.

Na co dzień, logując się do Uptasii, najpierw odbieram prezent za logowanie. W tym celu wystarczy kliknąć żółtą ikonkę kotka w prawym dolnym rogu ekranu. Jest to znacząca pomoc do gry, bowiem często jako nagrody trafiają się jakże cenne punkty doświadczenia, których rosnąca liczba pozwala nam ukańczać kolejne poziomy. Przyznaję, że od pewnego momentu jest już coraz trudniej, jeśli chodzi o zaliczanie tych poziomów. Nie warto się jednak poddawać. Ja postawiłam na grę za darmo. Dwa lub trzy razy zakupiłam trochę rubinów (walutę premium, najmniejszy pakiet) i to wszystko. Teraz już nie będę nic kupować, jeśli idzie o płatne opcje. Po prostu nie warto wydawać pieniędzy, a zabawa i tak może być przednia. Przecież zagadki są za darmo, jak też i większość budynków. To mi obecnie wystarcza.

Ponadto dobrze jest codziennie odwiedzać sąsiadów. Najpierw jest to systemowa Lieschen, a potem możemy do gry zaprosić przyjaciół czy znajomych albo poszukać kogoś poprzez oficjalne forum gry Uptasia. Wybór należy do nas. Za codzienne odwiedziny dostajemy rzadkie przedmioty, jak baryłki z miodem, naszyjniki-serca oraz filiżanki herbaty. Możemy je później odsprzedać z zyskiem specjalnym wirtualnym klientom, przechadzającym się po rynku. Kiedy zdobywamy kolejnych sąsiadów, ich awatary (obrazki) pojawiają się na pasku w dole ekranu. Pośrodku mamy ikonkę prezentu, po kliknięciu której możemy zarządzać prezentami, które zostawiają nam odwiedzające nas osoby.

Dobrą metodą na grę jest sukcesywne i cierpliwe realizowanie questów (zadań do wykonania). Ich zestaw mamy po lewej stronie ekranu, tuż pod naszym profilem jako gracza. Jest to pionowy pasek. Zaliczanie tychże misji daje nam dukaty (walutę zwykłą, ale też potrzebną) oraz punkty doświadczenia. Za dukaty możemy postawić wiele budowli produkcyjnych albo mieszkalnych. Ważne też jest rozbudowywanie slotów produkcyjnych w naszych fabrykach, dzięki którym możemy jednocześnie wytwarzać więcej towarów. Do wymienionej rozbudowy potrzebne są materiały budowlane, jak drewno i kamień. Możemy je zdobyć, ścinając drzewa rosnące tu i ówdzie, jak również łupiąc sterty kamienia. Wykonuje to nasza "postać robocza", no chyba, że wysłaliśmy ją akurat na ryby. Wówczas musimy poczekać, aż z nich wróci. Po prostu klikamy na budynek rybaka i załatwiamy sprawę.

Mam nadzieję , że wyjaśniłam nieco zasady gry, którymi i ja sama się kieruję. W razie jakichś pytań służę pomocą. Można zostawiać komentarze do niniejszego posta albo pisać bezpośrednio na e-maila. W planach mam jeszcze inne posty dotyczące gry Uptasia. Będę je kolejno zamieszczać na moim blogu. Wystarczy więc cierpliwie poczekać. Życzę przyjemnie spędzonego czasu przy tej ciekawej grze logiczno-budowlanej. Pozdrawiam czytelników bloga :) Poniżej mamy link do gry:

https://uptasia.upjers.com/pl/

wtorek, 4 października 2016

Guns and Magic na Facebooku.

Od kilku ładnych dni gram w pewną ciekawą grę na przeglądarkę, typu "strzelaj i wypełniaj zadania". Oczywiście wszystko w mojej ulubionej oprawie fantasy :) Grafika jest kolorowa i przykuwająca oko, na mój gust nieco przypomina w tym anime. Niestety ... wszystko jest w języku angielskim, ale na szczęście wielu rzeczy można się domyślić. Ja sama pomijam czasem dialogi postaci w tym języku, jakże często klikając przycisk "dalej". Po prostu nie wgłębiam się w to bliżej, ponieważ i tak łatwo się połapać, o co w takich raczej nieskomplikowanych grach idzie. Nazwa "Guns and Magic" jest trochę nietypowa, no bo skąd w grze fantasy element broni maszynowej ? Mój wniosek jest następujący: taka była ... fantazja twórców. Chcieli i mogli umieścić broń tego rodzaju, więc zwyczajnie to zrobili.

Gra jest, jak zauważyłam, umieszczona na amerykańskim serwerze. Widać w niej zegar ustawiony o sześć godzin do tyłu w stosunku do czasu polskiego. Wszystkie "eventy", czyli specjalne wydarzenia, są rozpoczynane i kończone według czasu zza oceanu. Co do wymienionych "eventów", to są one rozmaite, jak na przykład konkurs, w którym odpowiadamy na pytania (i wygrywamy nagrody) - "Fire and Ice", czy "Feast of the Sea" - tego jeszcze do końca nie rozgryzłam, zauważyłam jedynie, iż automatycznie za samo uczestnictwo są przyznawane niebagatelne nagrody. Warto więc uczestniczyć w owych wydarzeniach, zwłaszcza, że wymienione przeze mnie trwają po piętnaście minut (niedługo).

Teraz trochę o postaci, którą gramy. Najpierw wybieramy sobie oczywiście płeć, a potem automatycznie zostaje nam przydzielone przez komputer wymyślone imię i nazwisko. Z początku walczymy pieszo, mając z czasem do wyboru coraz więcej broni, aż w pewnym momencie możemy kupić sobie konia. Oczywiście bitew nie toczymy sami, ale kompletujemy drużynę, która nam pomoże pokonać coraz silniejszych przeciwników. Do wyboru mamy: barda, osiłka posiadającego miano "Fist of Judgment" (Pięść Sprawiedliwości) oraz wojownika ninja - "Blade of Silence" (jakże romantyczna nazwa Ostrze Ciszy). Tego ostatniego nie dostajemy od razu, ale musimy sobie na niego zarobić.

Mój obecny poziom to 42. Zauważyłam, iż w tej grze bardzo szybko można awansować na kolejne "levele", ponieważ zadania są często wysoko punktowane - głównie punkty doświadczenia, ale nie tylko. Otrzymać możemy rozmaite kryształy, eliksiry wspomagające lub elementy wyposażenia i garderoby. Zwiększają one naszą zdolność bojową (kryształy to jedna z walut). Ogólnie mówiąc, gra może być momentami odrobinę nużąca, kiedy na przykład ustawimy automatyczne patrolowanie miasta albo trening. Sama walka z wrogiem może być ręczna lub automatyczna - czyli jak kto woli. Osobiście cenię rozgrywkę za niemalże błyskawiczne przechodzenie poziomów, godziwie nagradzane misje oraz ciekawe "eventy" czasowe. Jeśli ktoś w dodatku lubi fantasy, to polecam. Wystarczy mieć konto na Facebooku i zalogować się przez link:

https://apps.facebook.com/gunsandmagic/

czwartek, 22 września 2016

Uptasia - gra z ukrytymi przedmiotami.

Od pewnego czasu zajmuje mnie co rano, oprócz Wiejskiego Życia, także inna gra przeglądarkowa - Uptasia. To interesująca forma rozrywki, którą dostarcza niemiecka firma Upjers. Naturalnie, jeśli używamy przeglądarki internetowej i komputera, gra jest w naszym rodzimym języku. Trochę inaczej rzecz się ma w przypadku smartfona - tu układ i przebieg rozgrywki ma tor odmienny, a językiem obowiązującym jest angielski. Ja jednak wolę grę tradycyjnie przez komputer :) Tak więc opiszę nieco tę właśnie formę grania. Ma ona swoje zalety, bo i ekran jest większy, i sama gra jakaś inna, w mojej subiektywnej opinii ciekawsza. Ale oczywiście każdy ma prawo wybrać, na czym chce grać oraz inaczej ocenić każdą z odmian Uptasii.

Czyli jednak przeglądarka. Po zalogowaniu się widzimy scenerię jakby rodem z gier budowlano-strategicznych, tym bardziej skomplikowaną, im wyższy mamy poziom. Jest to odrobinę mylące, ponieważ jedna z głównych budowli, willa obrazkowa, mieści w sobie liczne obrazkowe zagadki, to znaczy bawimy się w poszukiwanie ukrytych elementów albo w różnice między dwoma obrazkami. Dla mnie bardzo wciągające :) Logiczne łamigłówki to stały "punkt programu" Uptasii. Jednakże w tej nieszablonowej gierce możemy także wznosić poszczególne budowle, jak piekarnia, kwiaciarnia czy restauracja, i produkować w nich rozmaite towary. Mogą one być potem odsprzedane wirtualnym klientom, spacerującym po rynku. I tutaj mamy drugi ważny budynek, czyli właśnie rynek. Nie zawsze korzystam z jego dodatkowych funkcji, jak przegląd fabryk (pan za biurkiem), handlarz towarami specjalnymi (mężczyzna przy stoisku, machający ręką, co dodatkowo zwraca uwagę) czy konik uwiązany do poprzeczki (po najechaniu na niego myszką widzimy informację, kiedy przybędzie następny klient w dorożce).

Mało klientów ? Czemu by nie postawić więcej domków mieszkalnych - mamy ich całkiem sporo (naturalnie nie wszystkie od razu dostępne), na przykład: Eberhardt, Eliza, Alfred, Friedolin, Adelajda czy Fryderyk. W ogóle budynki w Uptasii dzielimy na mieszkalne (domostwa), produkcyjne (fabryki), budynki specjalne i dioramy. Te ostatnie są miniaturowymi światami, jak świat zimowy, łąka czy baśń. Możemy w nich popisać się naszą kreatywnością. Niestety trochę kosztują :) Ale jest na co popatrzeć po ukończeniu pracy nad nimi :) Ja osobiście jeszcze żadnej nie posiadam, chociaż powoli przymierzam się do pierwszej mojej dioramy, dostępnej za obrazkowe kryształy, czyli "Wielkiej łąki". Czas pokaże, czy uda mi się zebrać odpowiednią ilość tej waluty.

Obrazkowe kryształy to jeden z wirtualnych środków płatniczych w Uptasii. Dostępny jest w Obrazkowej Wieży. Tam od poziomu bodajże 7 możemy zgadywać dodatkowe obrazki. Tak w ogóle to za kompletnie "wyczyszczony" obrazek (to znaczy znajdziemy wszystkie ukryte przedmioty czy dostrzeżemy wymagane różnice) otrzymujemy zwykłą walutę (dukaty) oraz punkty doświadczenia, dzięki którym przejdziemy kolejne poziomy. Są jeszcze rubiny, ale to już bardziej "ekskluzywna" moneta. Ponadto ważnym elementem gry są magazyn i sklep. Pierwszy służy oczywiście gromadzeniu wyprodukowanych towarów zwykłych oraz zdobytych specjalnych, w drugim kupujemy budowle, obiekty dekoracyjne lub zwierzęta domowe, które mogą dać nam dodatkowe profity - punkty doświadczenia, dukaty itp. Podsumowując: gra jest warta wzmianki o niej, gdyż łączy elementy logiczne, strategiczne i budowlane. Można w niej spędzić sporo czasu, ćwicząc umysł i doskonale się bawiąc. Jeśli też chcecie w nią zagrać, zapraszam do kliknięcia poniższego linka:

https://uptasia.upjers.com/pl/

piątek, 9 września 2016

Wiejskie Życie - problemy i trudności.

Dzisiaj postanowiłam skupić się na tym, co mnie "boli" na facebookowym Wiejskim Życiu. Gram już od dawna, bo zaliczyłam właśnie 167 dzień logowania. To daje mi status średnio zaawansowanego gracza (poziom 37). Tak więc co nieco mogę już o grze powiedzieć. Ogólnie rzecz biorąc lubię w niej uczestniczyć, a uprawy, zbiory i produkcja są dla mnie doprawdy satysfakcjonujące. Jednakże gierka ma swoje mniej "fajne" strony. Otóż: chronicznie brakuje mi dukatów (waluty premium). Nie mam zamiaru jej dokupywać, bo to kosztuje. Pozostaje mi więc opcja cotygodniowa, w której na obecnym poziomie otrzymuję 11 dukatów raz na 7 dni. Tylko, że ... to czasem za mało :( Realizując okazjonalne misje specjalne - wymagające często dukatów czy budując maszyny, potrzebowałabym ich nieco więcej :) A pozostaje jeszcze planowana Wodna Farma za 30 dukatów albo za 150 tysięcy monet. Niestety co do monet, to zbieram je akurat na powiększenie głównej farmy.

No właśnie - powiększenie rozmiarów głównej farmy ... Obecnie w moim wirtualnym gospodarstwie panuje niejaka ciasnota. Całe szczęście, że posiadam pojemny magazyn, ale i jego ciągle rozszerzana przestrzeń w końcu się skończy. Poza tym mam zasadę, że umieszczam w nim tylko maszyny. Tak jakoś :) A jeśli chodzi o habitaty zwierząt, to wolałabym, aby były widoczne, jako świadectwa misji, które przeszłam. Czyli koniec końców miejsca trochę za mało :) Zbieram obecnie skrzętnie i systematycznie monety, aby zarobić sobie na jakże upragnione powiększenie farmy głównej. Jeszcze dużo mi brakuje, więc wypada uzbroić się w cierpliwość :) Szkoda, że suma monet, wymaganych do poszerzenia rozmiarów tejże farmy jest tak wysoka (teraz potrzebuję 600 tysięcy monet, a mam ... 258 tysięcy).

Niektóre maszyny do ukończenia ich konstrukcji wymagają całkiem sporo dukatów. Nie mówię tu o misjach, które jakoś udaje mi się przejść, ale o coraz to nowych urządzeniach, dozwolonych wraz z kolejnymi poziomami. Tu niestety trzeba zaczekać, czasem dosyć długo, na cotygodniowy bonus w postaci wymienionej waluty premium. Oczywiście nie muszę ich budować, ale są potrzebne do zaliczania zadań z Domu Handlowego, a to z kolei przynosi nam całkiem wymierne zyski, jeśli chodzi o wzrost liczby zwykłych monet. Przypominam: trzeba je naprawdę dłuuuugo zbierać, aby powiększyć farmę.

Jeszcze jednym problemem, który występuje w grze, to "martwi" sąsiedzi. Chodzi o osoby, które najprawdopodobniej zrezygnowały z grania i w związku z tym nie mogą odwiedzać naszej farmy. W sumie, jeśli ma się pozostałą, w miarę liczną gromadkę przyjaciół aktywnych, nie jest to tak znowu wielka trudność. Mimo wszystko sąsiedzi mogą nam pomagać w szybkiej budowie maszyn, dodając przy odwiedzinach kolejne ich elementy, a to już jest nie bez znaczenia. Ja sama staram się odwiedzać swoich wirtualnych przyjaciół w miarę regularnie, a oni wówczas mogą odwdzięczyć się tym samym. Niestety zauważyłam, że takie wizyty z ich strony mają miejsce ... dosyć rzadko :( Po prostu nie wszystkim się chce ...

Podsumowując: gra Wiejskie Życie poprzez Facebooka jest przyjemna, chociaż niepozbawiona pewnych mniej satysfakcjonujących stron. Sąsiedzi, powiększanie farmy, dukaty ... to nieco utrudnia całą rozgrywkę. Uważam jednak, iż gra pozbawiona jakichkolwiek trudności nie istnieje. W końcu przecież producent musi na niej jakoś zarobić :) po to chyba została utworzona, no i chyba też dla niejakiej rozrywki graczy. Myślę, że biorąc to wszystko pod uwagę, nie zrezygnuję :) bo gierka ma swój urok. Zapraszam chętnych do samodzielnego wypróbowania i wyrobienia sobie własnej opinii:

https://apps.facebook.com/wiejskiezycie/

niedziela, 7 sierpnia 2016

My Little Farmies - omówienie budowli - część 7. Piwnica na wino i przędzalnia.

Dzisiaj chciałabym omówić dwie nowe budowle - mianowicie chodzi oczywiście, jak tytuł posta sugeruje, o piwnicę na wino oraz przędzalnię. Oba budynki bardzo przydają się w grze, o ile ktoś stawia na rozwój poprzez realizację zamówień klientów (bo może być jeszcze handel z przekupniem, sprzedaż dowolnych towarów bezpośrednio z magazynu lub poprzez stragany). Jeśli o mnie chodzi, to opłacało się postawienie tychże obiektów produkcyjno-przetwórczych, ponieważ dzięki nim mogę "zaliczyć" więcej zadań zlecanych nam przez "Farmisiów" odwiedzających nasze gospodarstwo i przechadzających się po drogach. A więc zaczynamy:

1. Piwnica na wino. Budujemy ją na poziomie 24, jeśli chcemy ukończyć systemowe zadanie "Czyste wino". Kosztuje nas ona 150 tysięcy talarów, a więc cena jak dla mnie do przyjęcia :) Sama realizacja zadania wiąże się naturalnie z odpowiednią gratyfikacją: 15 tysięcy punktów doświadczenia i 20 tysięcy talarów. Wnioskując: warto pokusić się o zdobycie nagrody, szczególnie zaś punkty doświadczenia pozwalają nam na przechodzenie z poziomu na poziom. Co możemy wyprodukować w naszej piwniczce na wino ? Oczywiście ... wino wszelkiego gatunku z posiadanych w magazynie półproduktów. Nie bezpośrednio z owoców ! Te należy odpowiednio przetworzyć przy udziale prasy do soków. I tak mamy następujące kombinacje: mus jabłkowy - wino jabłkowe, moszcz winny - wino z winogron, sok wiśniowy - wino wiśniowe, sok śliwkowy - wino śliwkowe, wino z winogron - ocet winny, miód - wino miodowe, wino z winogron z dodatkiem oleju anyżkowego oraz goździków - grzane wino. Całe bogactwo towarów ! Możemy je z korzyścią sprzedać, co zaopatrzy nas w wirtualną gotówkę - talary. Powinnam też nadmienić, że omawiany budynek przydaje się również do realizacji zadania na poziomie 27 - "Dobry rocznik" - gdzie trzeba rozbudować piwniczkę oraz wytworzyć trochę wina z winogron. Tak więc proponuję nieco bardziej zaawansowanym graczom (wszak poziom 24 to już niebagatelne osiągnięcie) odżałowanie trochę talarowej monety i wzniesienie piwnicy na wino. Opłaci się !

2. Przędzalnia. Ten obiekt nie wiąże się z żadnym zadaniem czy misją. Można go zbudować, aby podreperować nasz elektroniczny budżet. Oczywiście najpierw wkładamy nieco grosza (75 tysięcy talarów), a dopiero potem możemy czerpać profity, sprzedając wytworzone towary. Surowcem do nich są odpowiednie rośliny, wełna owiec oraz ... nici. Mając to na uwadze, wyprodukujemy następujące towary: z wełny owczej - materiał wełniany, z nici lnianych - płótno, z bawełny - materiał bawełniany, z nici jutowej - materiał jutowy. Przyznam, że będąc na poziomie 27, dostępną mam do obróbki zaledwie wełnę :( Reszta przyjdzie z czasem i kolejnymi poziomami. Tak więc właśnie dlatego niewiele mogę powiedzieć o roślinach włóknistych, ponieważ jeszcze z nich nie mogę korzystać. Wyjątkiem są konopie, ale one akurat nie przydadzą się w przędzalni. Nasi klienci z całą pewnością jednakże i z miłą chęcią kupią od nas materiał wełniany ! Jedna bela kosztuje 750 talarów, a to już coś. Niestety należy się wcześniej zaopatrzyć w owce, bo inaczej niczego nie wytworzymy bez ich wełny. No i zwłaszcza ta cena - dla osób nie grających walutą premium nawet jedna owca może być trudno osiągalna, cena za nią wynosi bowiem 5 sztabek złota. Jedynym wyjściem jest oszczędne gromadzenie tego pozanormatywnego środka płatniczego (za normatywny uważam talary). Wówczas będzie nas stać na więcej i sama przędzalnia również przyda nam się do czegoś.

W podsumowaniu pragnę jeszcze dodać, że raczej nie gram profesjonalnie. Widać to po kilku brakujących na mojej farmie budowlach, czyli takich, które zwyczajnie kosztowały zbyt wiele talarów albo można je było nabyć wyłącznie za złoto. Moim zdaniem darmowa rozrywka także jest nie do pogardzenia. Wcale nie musimy zakupywać złotych sztabek, jeśli nie chcemy. Wystarczy odrobina dystansu do gry. Nie powinna nam ona przysłonić zdroworozsądkowego podejścia. Mimo, iż gra kusi opcjami premium, to podkreślam raz jeszcze: receptą jest cierpliwość i tak zwany "chłodny umysł". Zapraszam do gry zwłaszcza osoby nie pozbawione zupełnie wymienionych cech:

https://mylittlefarmies.upjers.com/pl/

niedziela, 24 lipca 2016

Poranek z Wiejskim Życiem.

Dzisiaj mamy niedzielę - dzień odpoczynku od codziennych zajęć. W tym przypadku jedynym wyjątkiem od reguły okazuje się ... moje ulubione Wiejskie Życie, z którym spędziłam już wiele poranków, także niedzielnych. Po prostu lubię tę grę :) Moja fascynacja zaczęła się ... około 120 dni temu - wiem, bo tyle już zaliczyłam logowań. Powróciłam wówczas na Facebooka i zainteresowałam się dodatkiem do niego, czyli grą Wiejskie Życie. Wcześniej grałam już na platformie Gry.pl, jednakże nie zawsze było to takie proste. Facebook posiada więcej pomocnych w grze funkcji, jak chociażby dużo gratisowych elementów do maszyn produkcyjnych lub budynków magazynujących. To dla mnie nie bez znaczenia. Gra od razu staje się przyjemniejsza, prostsza i więcej w niej można osiągnąć. A przecież liczy się tutaj, moim zdaniem, satysfakcja i zadowolenie z miło spędzonego czasu, niekoniecznie trudne do pokonania "schody".

Co konkretnie dziś robiłam ? Ano po zalogowaniu się zebrałam codzienny bonus - akurat przypadły mi darmowe monety (zwykła waluta w grze). Następnie otworzył mi się "Kalendarz na Lipiec", gdzie również każdego dnia otrzymuję coś za darmo. Finalną nagrodą będę się cieszyć po ukończeniu wymienionego kalendarza - w lipcu okaże się nią "wakacyjny indyk", który coś tam wyprodukuje po umieszczeniu go na farmie (najpierw trzeba go nakarmić). Kolejny etap to okienko z propozycją nowych i standardowych misji do wykonania - tutaj wybieramy, co chcemy i mamy wolną decyzję. Ja akurat jestem w trakcie misji "Viva l'Italia", to znaczy "Niech żyją Włochy". Produkuję tradycyjne włoskie dania, czyli oczywiście wszelakie makarony z dodatkami. W nagrodę otrzymam "włoską kozę", która wytworzy jakże przydatne kozie mleko.

Ciekawostką w grze jest tak zwane "Centrum Misji". Pokazuje nam ono zbiorczo misje, które akurat wykonujemy oraz ich limit czasowy. Bardzo przydatna funkcja. Muszę tu nadmienić, iż gra co pewien czas sugeruje nam misje "z ostatniej chwili", czyli takie, które już się nie powtórzą ponownie. Warto brać w nich udział, gdyż umożliwiają wzrost punktów doświadczenia oraz liczby posiadanych monet, tudzież punktów automatycznych operacji czy nawet pewnej liczby wybranych towarów. Jeśli o mnie chodzi, to właśnie wykonuję dwie takie "gorące" misje - "Mała Wyprawa" oraz "Ambitna Hiena". Polegają one ogólnie rzecz biorąc na zaliczaniu pewnych zadań, czyli najczęściej na sadzeniu, sianiu, zbieraniu i produkcji. Na ogół nie są zbyt trudne i da się je spokojnie ukończyć. Uwieńcza je oczywiście stosowna nagroda :)

Niektórzy z graczy zniechęcają się na samym początku, kiedy zauważają, iż ukończenie misji i poziomów z czasem się wydłuża. Wówczas na polu farmerskich zmagań pozostają tylko pasjonaci, którzy nie wyobrażają sobie innej gry, niż polegającej na codziennym, czasem nieco żmudnym, ale satysfakcjonującym wykonywaniu typowo rolniczych zadań. Ja właśnie do takich należę :) Codziennie loguję się, zbierając profity i realizując zadania. Na przykład dziś czekała mnie produkcja makaronu z dodatkiem bazylii - do wymienionego już wyżej "Włoskiego Tygodnia". Najpierw oczywiście musiałam przygotować składniki - mąkę pszenną z posadzonej przez siebie pszenicy oraz kukurydzę do karmienia kur, które znoszą jajka. No i także trochę czasu zajął sam wzrost bazylii. Na szczęście miałam szklarnię, która znacznie skróciła ten proces. Tak więc naprawdę przyjemnie spędziłam dzisiejszy, leniwy niedzielny poranek :) A jeśli i Wy chcecie zagrać w Wiejskie Życie, to osobiście polecam zalogowanie się do Facebooka i odnalezienie w nim tej ciekawej gry. Powodzenia !

wtorek, 5 lipca 2016

Waluta premium w grach - czy warto ?

Po baaardzo długim okresie "niepisania" postanowiłam nadać nieco życia mojemu blogowi, który z wszystkich trzech ma najmniej postów. Wpadł mi do głowy pomysł: mianowicie mogłabym napisać o walucie premium, którą tak chętnie proponują wszelakiej maści serwisy growe. Myślę, że niemal każdy gracz pokusił się kiedyś chociaż raz o wykupienie takiego pakietu. Mam na myśli oczywiście gry przeglądarkowe, które to niby są darmowe, a w praktyce ta darmowość jest nieco iluzoryczna, bo w wielu grach nie sposób otrzymać niektórych itemów (przedmioty, uzbrojenie itp.), jeśli nie zapłacimy ... no właśnie: za pakiet premium. Również i ja kilkukrotnie dałam się złapać na ten lep, ponieważ jest on niezwykle "słodki" i nęcący. Ale przyszła refleksja: czy naprawdę muszę wykupywać opcje dodatkowe ? Tak właśnie opuściłam wiele gier, bo nie dało się ich normalnie przejść, mając przeciętną cierpliwość co do tempa - nie, nie anielską ;)

Grałam jak dotychczas w doprawdy znaczną ilość gier przeglądarkowych, jednakże nieodmienną sympatię oraz chęć do grania zachowałam tylko do jednej. Chodzi tutaj o ... Wiejskie Życie, ale na Facebooku :) Można tam łączyć przyjemne z użytecznym, czyli rozmawiać / pisać ze znajomymi oraz grać jednocześnie. No tak, czyli jednak mam podzielną uwagę ? Hmmm ... Ale i tutaj także istnieje coś takiego jak dukaty, które się wykupuje. Parę razy owszem, nabyłam ten ekstra-środek płatniczy, ale potem zauważyłam, że mając już dosyć mocno rozwinięty staż logowań w grze, mogę obecnie co tydzień, i to za darmo, otrzymać pełne dziesięć dukatów. Można ? Można :) Ponadto tutaj posiadając cierpliwość rozwiniętą w stopniu przeciętnym, można grać sobie spokojnie i zaliczać poziomy. Tylko że trzeba naprawdę bardzo lubić sadzenie, sianie, zbieranie, podlewanie, nawożenie i pozostałe farmerskie działania. Ja właśnie do takich pasjonatów należę.

Wiele gier kusi nas piękną szatą graficzną (chociaż chylę czoła przed niezwykłymi dla mnie dokonaniami grafików), jednakże czy nie jest to sposób na przyciągnięcie graczy oraz sprawienie, wcześniej czy później, aby zapłacili ? Moim zdaniem jak najbardziej. Oczywiście na zachętę można otrzymać parę: rubinów, dukatów czy innych walut "ponadnormatywnych" ... Ale najczęściej jest to tyle co kot napłakał. Zaostrza tylko "apetyt" do gry. Co natomiast, jeśli nie wykupimy pakietu ? Ano gra potrafi się ciągnąć niemiłosiernie, a poziomy stają się niemal tak niedostępne jak przepaście. Przykładowo może tak być w Brave Little Beasties (które być może jeszcze opiszę na tym blogu), gdzie gra staje się z poziomu na poziom coraz trudniejsza i bardziej skomplikowana. Ograniczenia posiada też Uptasia czy Kapi Hospital.

Każdy z nas lubi miło spędzać czas wolny. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby były to gry. Musimy jednak zachować cierpliwość, jak też nie działać pochopnie, wykupując co i raz pakiet premium. W końcu istnieje przecież coś takiego jak waluta podstawowa, dzięki której również sporo zdziałamy. No i nie spędzajmy całych dni przy komputerze, nawet jeżeli mamy akurat mnóstwo czasu. Ciekawą alternatywą są ... gry planszowe, czyli "bez prądu" - potrafią one nierzadko zaabsorbować całą rodzinę czy grupę przyjaciół. Uczą konstruktywnego oraz logicznego myślenia, jak też i strategii - myślimy wówczas, jak pokonać przeciwnika. Można też czytać książki, które są wartością samą w sobie, a o ich zaletach nie będę się tutaj rozpisywała, gdyż są niewątpliwe. Tym samym kończę niniejszego posta, życząc miłej zabawy w granicach rozsądku. Pozdrawiam.

poniedziałek, 15 lutego 2016

My Little Farmies - omówienie budowli - część 6. Dom farmera i mleczarnia.

Jak już pewnie zauważyliście (a może nie), omawiam na niniejszym blogu tylko te z budynków w grze My Little Farmies, które są "obowiązkowe", czyli ich wzniesienie jest warunkiem ukończenia misji głównych oraz otrzymania za to premii. Jak dotąd raczej nie kwapiłam się do umieszczenia na farmie pozostałych, dostępnych budynków, ponieważ zwyczajnie brakowało mi na to środków. Tak więc dzisiaj przedstawię Wam dwie kolejne budowle, czyli dom farmera i mleczarnię, oczywiście absolutnie niezbędne do zaliczania zadań głównych, ale poza tym cieszące oko i umożliwiające nam wirtualne "wzbogacenie się" o znaczną sumkę talarów (waluty zwykłej w grze).

1. Dom farmera. Wznosimy go, wypełniając zadanie główne na poziomie 15 o nazwie "Dach nad głową". Przyznam, że koszt jest znaczny, bo wynosi aż piętnaście tysięcy talarów ! Za realizację zadania otrzymujemy nagrodę w wysokości ośmiu tysięcy punktów doświadczenia, siedemdziesięciu pięciu tysięcy talarów (!) oraz trzech sztabek złota jako środka płatniczego premium. Czyli budowa jednak się opłaca. Oczywiście jeśli chcemy grać za darmo, musimy trochę poczekać na zakończenie całego procesu. Moim zdaniem najlepiej grać rano, a następnego dnia o tej porze będziemy mieli już budowlę gotową. Do czego służy dom farmera ? Jest trochę nietypowy, gdyż nic w nim nie produkujemy, a jedynie wspomaga nas w sadzeniu i dodaje nam całkiem sporą ilość gości (wirtualnych), odwiedzających farmę. Są oni postaciami wykreowanymi przez system gry i nie kryją się pod nimi żadni realni gracze. Jeśli zaś idzie o pomoc w sadzeniu, to jeszcze z niej nie korzystałam, toteż niewiele wiem na jej temat. Dom farmera można rozbudowywać, jak każdy inny budynek w grze. Mówiąc o sobie, cenię go za dostarczenie mi większej ilości wymienionych już tu gości, a w związku z tym i znacznie większej liczby zamówień do realizacji, które mają korzyść wymierną (otrzymujemy talary i punkty doświadczenia).

2. Mleczarnia. Budujemy ją na poziomie 22 wraz z realizacją zadania głównego "Idzie jak po maśle". Ten budynek kosztuje nas osiemdziesiąt tysięcy talarów. Warto uzbierać taką kwotę, ponieważ wzniesienie mleczarni daje nam wiele profitów. Możemy w niej produkować następujące dobra: z trufli (rodzaj smacznych grzybów) i mleka krowiego otrzymujemy ser truflowy, z oleju truflowego i masła zwykłego - masło truflowe, z dżemu truskawkowego - jogurt owocowy, z samego mleka krowiego - oczywiście zwykłe masło, z dwóch jednostek koziego mleka - jeden kozi ser, natomiast ze śmietany - tort śmietankowy. To wszystko możemy drogo sprzedać, szczególnie masło, kozi ser i produkty z trufli. W ten właśnie sposób podbudujemy nasz wirtualny budżet. Pewnie zauważyliście, że na niektóre produkty ostateczne potrzeba więcej niż pojedynczej jednostki składnika. Tak jest właśnie w przypadku sera koziego. Jest on właściwie towarem luksusowym, podobnie jak wszystko z truflami. Do wszelakich budynków produkcyjnych, w tym do mleczarni, możemy zatrudnić pomocników z czworaków, ja jednak staram się tego nie robić, oszczędzając w ten sposób talary i złote sztabki. Po prostu czasem warto uzbroić się w cierpliwość i poczekać, aż produkcja zostanie zakończona naturalnym torem, a nie płacić za pomocników, którzy w sumie niewiele nam dają, poza oczywiście większymi wydatkami.

Podsumowując: warto konsekwentnie zbierać "grosz do grosza" (a raczej "talar do talara"), aby wybudować zarówno dom farmera, jak i mleczarnię. Dlaczego, to już opisałam powyżej. Nasza farma może być w ten sposób sukcesywnie rozwijana. Naturalnie należy najpierw zrobić miejsce dla określonych, pożądanych budynków, usuwając z wolnej przestrzeni przeszkody, takie jak kamienie, sadzawki, kłody i pnie różnej wielkości. Dopiero wtedy będziemy mogli cieszyć się z postawienia naszych budowli i czerpać z nich korzyści. Tyle ode mnie. Zapraszam serdecznie do gry:

https://mylittlefarmies.upjers.com/pl/

sobota, 30 stycznia 2016

My Little Farmies - omówienie budowli - część 5. Małe proste stragany i ciesielstwo.

Po długiej nieobecności postanowiłam w końcu napisać coś od siebie, aby blog na nowo "ożył". Tak więc przyszedł czas na dwa nowe budynki, czyli na małe proste stragany oraz ciesielstwo. Wznosimy je, wypełniając kolejne misje główne, toteż i korzyść z nich jest wymierna, bowiem za realizację misji otrzymujemy wynagrodzenie w grze. Miło też jest popatrzeć, jak nasza wirtualna farma rozwija się i rośnie. Poniżej macie opisane wymienione w tytule posta budowle:

1. Małe proste stragany. Stawiamy je na poziomie 11, wypełniając zadanie o nazwie "Dalsze źródło dochodów". Tak, ponieważ, jak można by się domyślać, sprzedajemy na nich rozmaite towary i dostajemy za to określoną liczbę talarów (zwykłą walutę w grze). Za realizację powyższej misji otrzymujemy pięć tysięcy talarów (całkiem sporo), jak też dwa tysiące punktów doświadczenia. Małe proste stragany nie zajmą nam wiele miejsca, dużo mniej niż pozostałe budynki. Mogą być umiejscowione w dowolnym miejscu naszej farmy (niekoniecznie przy drodze, po której przechadzają się nasi klienci), a i tak przyniosą nam profity. Żeby przełożyć zapasy z magazynu na mały prosty stragan, należy na samym początku kliknąć ikonkę nad straganem. Otwiera się wówczas okienko z wystawą towarów - ten typ stoiska ma tylko jedną wystawę. Nie oznacza to bynajmniej, że sprzedawać możemy tylko jedną sztukę jakiegoś produktu, tylko że jeden jego typ - na przykład tylko ziemniaki, kapustę, mąkę żytnią, mąkę pszenną itp (a sztuk tyle, ile chcemy lub mamy w magazynie). Po wybraniu pozycji "Napełnij towarami" widzimy stan naszych produktów w magazynie. Wybieramy dowolny ich rodzaj, następnie klikamy "Przełóż towary na stragan". Wstawiamy ilość i ustalamy pożądaną cenę. Zapisujemy zmiany. I to w zasadzie cała sztuka :) Teraz tylko czekamy, aż wyrób się sprzeda - zwykle niezbyt długo. Zbieramy talary poprzez kliknięcie ikonki monety ponad naszym kramem. Tak więc widzimy, że zbudowanie małego prostego straganu opłaci się, ponieważ powiększamy w ten sposób stan naszego wirtualnego konta :)

2. Ciesielstwo. Tę budowlę najlepiej wznieść, wykonując misję na poziomie 14, czyli "Prawdziwe rzemiosło", bo dzięki temu otrzymamy cztery tysiące punktów doświadczenia i pięć tysięcy talarów. A wiadomo, że do prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa przyda się każdy grosz (a raczej każdy talar). Niestety zbudowanie ciesielstwa trochę kosztuje, bo wydamy na nie pięćdziesiąt tysięcy talarów. A jeśli oprócz tego posiadamy i tartak, to wtedy możemy spodziewać się większych zysków, na przykład realizując zamówienia od klientów, sprzedając na straganach lub bezpośrednio z magazynu. Surowcami do wyrobu produktów właściwych ciesielstwu są deski, belki drewniane oraz ... lina konopna. Póki co, nie wiem, skąd można by ją wziąć - być może z przędzalni ? Na razie nie mam tej budowli, toteż niemożliwe jest sprawdzenie mojej hipotezy. Jeśli zaś mowa o towarach, które wykona nam cieśla, to możemy uzyskać następujące: z klonowej deski - klonowe meble (widzimy ikonkę stołeczka), z dębowej deski - dębową beczkę, z sosnowej belki - słupek w ogrodzeniu, a z liny konopnej - drabinkę sznurkową. Sam obiekt ciesielstwa możemy oczywiście powiększyć, ale to jest dosyć drogie, bowiem wydamy na tę czynność aż czterdzieści złotych sztabek. Można w ten sposób aktywować dodatkowe sloty produkcyjne. To przydatna funkcja, jednakże uwierzcie mi, że grać można i bez tych dodatkowych, zaawansowanych opcji.

No to kolejne dwa budynki mamy już za sobą :) Wznoszenie zajmuje trochę czasu - nie uzyskujemy ich od razu gotowych do korzystania. Przynajmniej, jeśli nie zużytkujemy na to złotych sztabek, które naprawdę są na wagę złota :) Po co jednak kupować wymienione sztabki jako walutę premium, skoro bawić się można doskonale i bez nich ? Potrzeba tylko odrobinę cierpliwości, bo grając za darmo musimy dosyć często czekać na zakończenie jakiegoś procesu. Mimo wszystko gra "My Little Farmies" jest warta uwagi - może umilić nam czas, na przykład przy porannej kawie :) Zapraszam:

Link do gry: https://mylittlefarmies.upjers.com/pl/