niedziela, 24 lipca 2016

Poranek z Wiejskim Życiem.

Dzisiaj mamy niedzielę - dzień odpoczynku od codziennych zajęć. W tym przypadku jedynym wyjątkiem od reguły okazuje się ... moje ulubione Wiejskie Życie, z którym spędziłam już wiele poranków, także niedzielnych. Po prostu lubię tę grę :) Moja fascynacja zaczęła się ... około 120 dni temu - wiem, bo tyle już zaliczyłam logowań. Powróciłam wówczas na Facebooka i zainteresowałam się dodatkiem do niego, czyli grą Wiejskie Życie. Wcześniej grałam już na platformie Gry.pl, jednakże nie zawsze było to takie proste. Facebook posiada więcej pomocnych w grze funkcji, jak chociażby dużo gratisowych elementów do maszyn produkcyjnych lub budynków magazynujących. To dla mnie nie bez znaczenia. Gra od razu staje się przyjemniejsza, prostsza i więcej w niej można osiągnąć. A przecież liczy się tutaj, moim zdaniem, satysfakcja i zadowolenie z miło spędzonego czasu, niekoniecznie trudne do pokonania "schody".

Co konkretnie dziś robiłam ? Ano po zalogowaniu się zebrałam codzienny bonus - akurat przypadły mi darmowe monety (zwykła waluta w grze). Następnie otworzył mi się "Kalendarz na Lipiec", gdzie również każdego dnia otrzymuję coś za darmo. Finalną nagrodą będę się cieszyć po ukończeniu wymienionego kalendarza - w lipcu okaże się nią "wakacyjny indyk", który coś tam wyprodukuje po umieszczeniu go na farmie (najpierw trzeba go nakarmić). Kolejny etap to okienko z propozycją nowych i standardowych misji do wykonania - tutaj wybieramy, co chcemy i mamy wolną decyzję. Ja akurat jestem w trakcie misji "Viva l'Italia", to znaczy "Niech żyją Włochy". Produkuję tradycyjne włoskie dania, czyli oczywiście wszelakie makarony z dodatkami. W nagrodę otrzymam "włoską kozę", która wytworzy jakże przydatne kozie mleko.

Ciekawostką w grze jest tak zwane "Centrum Misji". Pokazuje nam ono zbiorczo misje, które akurat wykonujemy oraz ich limit czasowy. Bardzo przydatna funkcja. Muszę tu nadmienić, iż gra co pewien czas sugeruje nam misje "z ostatniej chwili", czyli takie, które już się nie powtórzą ponownie. Warto brać w nich udział, gdyż umożliwiają wzrost punktów doświadczenia oraz liczby posiadanych monet, tudzież punktów automatycznych operacji czy nawet pewnej liczby wybranych towarów. Jeśli o mnie chodzi, to właśnie wykonuję dwie takie "gorące" misje - "Mała Wyprawa" oraz "Ambitna Hiena". Polegają one ogólnie rzecz biorąc na zaliczaniu pewnych zadań, czyli najczęściej na sadzeniu, sianiu, zbieraniu i produkcji. Na ogół nie są zbyt trudne i da się je spokojnie ukończyć. Uwieńcza je oczywiście stosowna nagroda :)

Niektórzy z graczy zniechęcają się na samym początku, kiedy zauważają, iż ukończenie misji i poziomów z czasem się wydłuża. Wówczas na polu farmerskich zmagań pozostają tylko pasjonaci, którzy nie wyobrażają sobie innej gry, niż polegającej na codziennym, czasem nieco żmudnym, ale satysfakcjonującym wykonywaniu typowo rolniczych zadań. Ja właśnie do takich należę :) Codziennie loguję się, zbierając profity i realizując zadania. Na przykład dziś czekała mnie produkcja makaronu z dodatkiem bazylii - do wymienionego już wyżej "Włoskiego Tygodnia". Najpierw oczywiście musiałam przygotować składniki - mąkę pszenną z posadzonej przez siebie pszenicy oraz kukurydzę do karmienia kur, które znoszą jajka. No i także trochę czasu zajął sam wzrost bazylii. Na szczęście miałam szklarnię, która znacznie skróciła ten proces. Tak więc naprawdę przyjemnie spędziłam dzisiejszy, leniwy niedzielny poranek :) A jeśli i Wy chcecie zagrać w Wiejskie Życie, to osobiście polecam zalogowanie się do Facebooka i odnalezienie w nim tej ciekawej gry. Powodzenia !

wtorek, 5 lipca 2016

Waluta premium w grach - czy warto ?

Po baaardzo długim okresie "niepisania" postanowiłam nadać nieco życia mojemu blogowi, który z wszystkich trzech ma najmniej postów. Wpadł mi do głowy pomysł: mianowicie mogłabym napisać o walucie premium, którą tak chętnie proponują wszelakiej maści serwisy growe. Myślę, że niemal każdy gracz pokusił się kiedyś chociaż raz o wykupienie takiego pakietu. Mam na myśli oczywiście gry przeglądarkowe, które to niby są darmowe, a w praktyce ta darmowość jest nieco iluzoryczna, bo w wielu grach nie sposób otrzymać niektórych itemów (przedmioty, uzbrojenie itp.), jeśli nie zapłacimy ... no właśnie: za pakiet premium. Również i ja kilkukrotnie dałam się złapać na ten lep, ponieważ jest on niezwykle "słodki" i nęcący. Ale przyszła refleksja: czy naprawdę muszę wykupywać opcje dodatkowe ? Tak właśnie opuściłam wiele gier, bo nie dało się ich normalnie przejść, mając przeciętną cierpliwość co do tempa - nie, nie anielską ;)

Grałam jak dotychczas w doprawdy znaczną ilość gier przeglądarkowych, jednakże nieodmienną sympatię oraz chęć do grania zachowałam tylko do jednej. Chodzi tutaj o ... Wiejskie Życie, ale na Facebooku :) Można tam łączyć przyjemne z użytecznym, czyli rozmawiać / pisać ze znajomymi oraz grać jednocześnie. No tak, czyli jednak mam podzielną uwagę ? Hmmm ... Ale i tutaj także istnieje coś takiego jak dukaty, które się wykupuje. Parę razy owszem, nabyłam ten ekstra-środek płatniczy, ale potem zauważyłam, że mając już dosyć mocno rozwinięty staż logowań w grze, mogę obecnie co tydzień, i to za darmo, otrzymać pełne dziesięć dukatów. Można ? Można :) Ponadto tutaj posiadając cierpliwość rozwiniętą w stopniu przeciętnym, można grać sobie spokojnie i zaliczać poziomy. Tylko że trzeba naprawdę bardzo lubić sadzenie, sianie, zbieranie, podlewanie, nawożenie i pozostałe farmerskie działania. Ja właśnie do takich pasjonatów należę.

Wiele gier kusi nas piękną szatą graficzną (chociaż chylę czoła przed niezwykłymi dla mnie dokonaniami grafików), jednakże czy nie jest to sposób na przyciągnięcie graczy oraz sprawienie, wcześniej czy później, aby zapłacili ? Moim zdaniem jak najbardziej. Oczywiście na zachętę można otrzymać parę: rubinów, dukatów czy innych walut "ponadnormatywnych" ... Ale najczęściej jest to tyle co kot napłakał. Zaostrza tylko "apetyt" do gry. Co natomiast, jeśli nie wykupimy pakietu ? Ano gra potrafi się ciągnąć niemiłosiernie, a poziomy stają się niemal tak niedostępne jak przepaście. Przykładowo może tak być w Brave Little Beasties (które być może jeszcze opiszę na tym blogu), gdzie gra staje się z poziomu na poziom coraz trudniejsza i bardziej skomplikowana. Ograniczenia posiada też Uptasia czy Kapi Hospital.

Każdy z nas lubi miło spędzać czas wolny. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby były to gry. Musimy jednak zachować cierpliwość, jak też nie działać pochopnie, wykupując co i raz pakiet premium. W końcu istnieje przecież coś takiego jak waluta podstawowa, dzięki której również sporo zdziałamy. No i nie spędzajmy całych dni przy komputerze, nawet jeżeli mamy akurat mnóstwo czasu. Ciekawą alternatywą są ... gry planszowe, czyli "bez prądu" - potrafią one nierzadko zaabsorbować całą rodzinę czy grupę przyjaciół. Uczą konstruktywnego oraz logicznego myślenia, jak też i strategii - myślimy wówczas, jak pokonać przeciwnika. Można też czytać książki, które są wartością samą w sobie, a o ich zaletach nie będę się tutaj rozpisywała, gdyż są niewątpliwe. Tym samym kończę niniejszego posta, życząc miłej zabawy w granicach rozsądku. Pozdrawiam.