piątek, 16 czerwca 2017

Forge of Empires - Wczesne Średniowiecze.

Jakiś już czas temu pożegnałam Epokę Żelaza. Następną erą w kolejności chronologicznej jest Wczesne Średniowiecze, różniące się pod wieloma względami od wymienionej. Muszę przyznać, że jestem już na finiszu mojej bieżącej epoki. Zostały mi do opracowania jedynie dwie technologie, na które zbieram wymagane surowce. Chodzi o monarchię i fizykę. Niestety tak się czasem dzieje, iż konkretna technologia potrzebuje od nas sporo nakładu w postaci właśnie surowców naturalnych lub produktów przetworzonych. No bo przykładowo sama fizyka, dzięki której uzyskamy możliwość konstruowania katapult, wymaga 40 jednostek żelaza i 23 miedzi. To może nie jest aż taka znaczna ilość w porównaniu do pozostałych technologii, ale czasem i to trudno uzbierać. Wszystko więc przeciąga się w czasie, a i nasza upragniona kolejna era nadejdzie nieco później. Po prostu musimy rozwinąć pewne technologie w łańcuchu rozwoju, aby móc awansować do kolejnej epoki, a będzie to już Rozkwit Średniowiecza.

Muszę przyznać, że era Wczesnego Średniowiecza nie zabrała mi aż tak dużo czasu, jak się tego spodziewałam. Wszystko poszło szybciej, niż sądziłam. Mimo wszystko są pewne budynki, zwłaszcza o przeznaczeniu wojskowym, których nie wybudowałam ze względu na brak wymaganej liczby mieszkańców mojego miasta. Tak więc militarnie jestem jeszcze częściowo ... w Epoce Żelaza, posiadam bowiem warsztat balist, inne budynki pousuwałam, aby zrobić miejsce dla koszarów opancerzonej piechoty oraz stajni ciężkiej kawalerii, które są już typowymi budynkami wojskowymi Wczesnego Średniowiecza. Niestety, jak to już napisałam wcześniej, brakuje mi mieszkańców mojego grodu. Do tego jest wymagana dodatkowa wolna powierzchnia, na której pobudujemy więcej domów dla nich. No właśnie ... Nie zawsze jest tak łatwo, muszę się jeszcze trochę napracować, aby ją uzyskać.

Wczesne Średniowiecze posiada oczywiście swoje charakterystyczne budowle - nie tylko rzecz jasna militarne. Z budynków mieszkalnych mamy dom szkieletowy i oszalowany, z produkcyjnych - piekarnię, zakład szewski i garbarnię, dalej są budynki towarowe i pszczelarz, odlewnia miedzi, złotnik, kamieniarz granitu oraz alabastru. Budynki kulturowe przyniosą nam ... szubienicę (tak tak), targowisko, pręgierz, jak również oberżę. Obiekty dekoracyjne to krzew kwiatowy, żywopłot z kwiatami oraz staw. Czyli mamy już zupełnie odmienne budowle niż w Epoce Żelaza. Po prostu awans technologiczny, nie można tego inaczej ująć. Niestety pewne budynki dostępne są jedynie za diamenty (walutę premium), inne zaś do pełnej produkcji potrzebują zdobycia na mapie kontynentu określonych złóż zasobów naturalnych. W epoce Wczesnego Średniowiecza są to złoża granitu oraz alabastru. Co do innych surowców, to możemy wprawdzie wybudować powiedzmy warsztat złotnika czy odlewnię miedzi, ale produkować będą już one na zwolnionych obrotach - z powodu właśnie nieobecności wymaganych złóż. Podobnie rzecz ma się nawet i z ... pszczelarzem. Zwyczajnie miód tez jest traktowany jako ... złoże :)

Podsumowując, chciałabym podkreślić, iż gra Forge of Empires nie jest w ścisłym tego słowa znaczeniu historyczna, ale historię przypomina. Określone budynki mogą być charakterystyczne dla danych epok, jednakże tu już potrzeba znać się lepiej na historii, aby to stwierdzić jednoznacznie. Mimo wszystko każda era jest ciekawa pod względem indywidualnych dla niej budynków, jednostek militarnych czy zmieniającego wygląd z nastaniem nowej ery ratusza - budynku głównego w grze. Awansując do kolejnej epoki, otrzymujemy, klikając w ratusz raz na dobę więcej monet (zwykłej waluty). Tak więc warto rozwijać się, wznosić kolejne, dozwolone budowle - to daje nam mnóstwo satysfakcji :) Nawet jeśli na naszej głównej mapce miejskiej zobaczymy obiekty z różnych epok, nic to chyba nie szkodzi ? Różnorodność jest kluczem do harmonijnego rozwoju - tak przynajmniej uważam. Tak więc, skoro napisałam już tyle na temat mojej obecnej epoki, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zaprosić Was do gry. Wystarczy odwiedzić poniższy link, aby zarejestrować się i nieźle się bawić, wznosząc kolejne budowle oraz rozwijając technologie. Zapraszam więc tutaj:

https://pl.forgeofempires.com/

wtorek, 30 maja 2017

Forge of Empires i Epoka Żelaza.

Epoka Żelaza w grze Forge of Empires jest trzecią z kolei erą, przez którą przechodzić musi nasze miasto. Przypomnę, że dwie poprzednie to Era Kamienia Łupanego i Era Brązu. Dlaczego zaczęłam opisywać epoki dziejów naszego grodu ? Może dlatego, iż ... dosyć długo już tkwię w Epoce Żelaza :) Jest to stan faktyczny, chociaż awansowałam niedawno do Wczesnego Średniowiecza. Mimo tego większość moich budynków pochodzi z tytułowej epoki niniejszego posta. Mam więc podgląd na bieżąco :) Dużo łatwiej jest opisywać coś, co się widzi w chwili obecnej, a nie zamiast tego przypominać sobie dawno już wyburzone budowle. Tak, ponieważ z racji oszczędności miejsca przeznaczonego pod budowę czasem trzeba coś zburzyć, aby zastąpić to bardziej nowoczesnym budynkiem. W dodatku jego produkcja może być nam niezbędnie potrzebna. I w taki oto sposób, czasem żmudnie, czasem nieco szybciej, rośnie w siłę nasze miasto. Kolejne ery są drogą do rozwoju technologicznego oraz militarnego. Trwa również ekspansja na pobliskie krainy.

Pierwsze, co się zmienia wraz z nastaniem Epoki Żelaza, to wygląd ratusza. Zyskuje on dzięki niej odmieniony wygląd. Oczywiście awans ratusza na kolejny stopień rozwoju daje nam także większe przychody, podbudowujące nasz budżet miejski. Warto zbierać także przychody, odwiedzając domostwa naszych obywateli. Również ich mieszkania odmieniają się w opisywanej epoce. Moim zdaniem najbardziej przypominają one domki rzymskie, takie z pomarańczową dachówką. Ale i pozostałe budynki mogą kojarzyć się ze starożytnym Rzymem, jak chociażby bardzo charakterystyczny dla tego państwa łuk triumfalny, koszary legionistów czy łaźnia publiczna. Myślę, że swoje miejsce znalazłby też rzeźnik, stajnia wojowników, warsztat balist lub kozia farma. Te wymienione w ostatnim zdaniu obiekty z racji mojego niedostatku wiedzy tylko przypuszczalnie mogłyby pasować, chociaż sądzę, iż charakterystyczna pomarańczowa dachówka, kryjąca wierzchy budynków, mówiłaby sama za siebie.

Nie tylko jednak starożytny Rzym znalazł w grze swoje miejsce. Także i inne państwa są w niej obecne, jak chociażby dawna Japonia, z racji niedawno obchodzonego w Forge of Empires Święta Kwitnących Wiśni. Był to event z prawdziwego zdarzenia ! Kolejno wykonywane zadania dawały nam coraz to inne, różnorodne profity. I w końcu mogliśmy postawić u siebie budynki kojarzące się właśnie z Japonią. Z pewnością wielu z was wie, iż w Japonii tradycja przeplata się z nowoczesnością. Tym razem było coś z tradycji, czyli staw nishikigoi oraz skała sakura, rzekomo charakterystyczne dla Epoki Żelaza. Pozostałe elementy były rodem z odmiennych epok. Mimo wszystko zabawa była przednia i wcale nie czuło się presji czasu (na wykonanie zadań był ściśle wyliczony czas).

Wymienię jeszcze pozostałe budynki, które również twórcy gier uznali za odpowiednie dla Ery Żelaza - są to mianowicie: kamieniarz wapienia, strzelnica łuczników, odlewnia żelaza i ebenista (przetwórca hebanu). Naturalnie można było postawić też inne, ale tylko dla wymienionych starczyło mi miejsca. Uznałam je za najważniejsze z racji ważnej roli w wykonywanych zadaniach (po prostu trzeba je było zbudować, aby zrealizować konkretny quest), jak również z powodu zdobytych w trakcie ekspansji złóż surowców. W epoce żelaza odkrywaliśmy rudę wapienia oraz źródło drewna hebanowego. Korzystne więc było więc wzniesienie tych właśnie punktów przeróbki dla wymienionych dóbr. A na targowisku mogliśmy przehandlować je za inne, niezbędne nam w dalszym rozwoju towary. 

Na koniec chciałabym jeszcze dodać, iż chyba posiedzę sobie czas jakiś (mam na myśli dłuższy) w Epoce Żelaza. Niektóre budynki produkcyjne, towarowe albo obiekty dekoracyjne warto pozostawić w takim stanie, ponieważ mogą się jeszcze przydać. Aby awansować, przydałoby się też więcej miejsca, którego akurat mi niestety brakuje. Tak więc nie tak szybko przeprowadzę moje miasto do epoki Wczesnego Średniowiecza, chociaż tak naprawdę już w nim jestem. Chodzi mi jednak o zmianę wizerunku budowli na tę przypominającą wymienioną erę. Mimo wszystko Epoka Żelaza nie jest zła, chociażby z powodu całkiem niezłych jednostek militarnych, które jakoś tam radzą sobie w bitwach. A gdzie nie można walczyć, tam trzeba negocjować umowy handlowe. Każdy wybiera pasującą dla siebie opcję. I powiem jeszcze, że ta gra może wprawdzie nie jest w ścisłym tego słowa znaczeniu historyczna, jednakże może wypełnić nam długie wieczory albo i leniwe poranki. Zapraszam:

https://pl.forgeofempires.com/

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Forge of Empires - w to obecnie gram :)

Po przejściowej fascynacji grą Wiejskie Życie, Uptasia czy My Little Farmies przyszedł czas na Forge of Empires :) To strategiczno-budowlana gra przeglądarkowa, która mnie wciągnęła na długie poranki i wieczory. Ostatnio gram tylko w to, jeżeli już w ogóle zabieram się do podobnej rozrywki. W Forge of Empires budujemy miasto i przenosimy je w kolejne epoki jego trwania. Zaczynamy od Ery Kamienia Łupanego, poprzez Epokę Brązu i Żelaza - obecnie jestem we Wczesnym Średniowieczu. Miasto rozwija się o tyle szybko, o ile nie brakuje nam koniecznych surowców, monet czy tak zwanego "zaopatrzenia", którego dostarczają budynki o typie produkcyjnym. Są jeszcze obiekty mieszkalne - będące schronieniem dla naszych obywateli, budynki towarowe, kulturowe, dekoracje, budynki wojskowe, drogi oraz rozszerzenia terenu budowlanego. Istnieje także możliwość wzniesienia tak zwanych Pereł Architektury - budowli, które przetrwają wieki ! Przykładowo może to być Wieża Babel (chociaż ta prawdziwa została zburzona), Koloseum, Latarnia z Faros, mniej konkretne Obserwatorium lub Świątynia Reliktów. Wszystko zależy więc od naszej wirtualnej "zamożności".

Strategia w grze polega na umiejętnym prowadzeniu podbojów okolicznych ziem, zdobywaniu w ten sposób potrzebnych nam źródeł surowców naturalnych (barwnik, kamień, wapień, drewno hebanowe, alabaster itp.) oraz na samym oczywiście poszerzaniu swojego terytorium - dzięki temu możemy wznieść na planszy budowlanej dużo więcej. Jest i plansza pobliskich krain, na której widzimy naszych sąsiadów, chociaż wpierw musimy wysłać zwiadowców, aby dowiedzieli się nieco o tychże sąsiadach. Czasem są oni skłonni raczej do bitwy, czasem zaś do handlowych pertraktacji i podpisywania umów, dzięki którym nabędziemy prawo do ich terytoriów (tak po prostu). Musimy im wówczas zapłacić pewną ilość towarów i sprawa załatwiona :) Czasem zaś pełnimy rolę wybawicieli od władców nie dbających o swoich poddanych, ale tak się dzieje raczej rzadko. Uważam, iż gra nie jest trudna i z łatwością poprowadzimy korzystną dla nas strategię. Wystarczy dbać o produkcję, jak również regularnie wystawiać nasze najsilniejsze wojska.

Ciekawostką w grze są eventy. Jak już sobie gram nieco ponad miesiąc, miałam okazję uczestniczyć w dwóch. Pierwszym była ... wiosna w stylu japońskim (a więc kwitnące wiśnie, papierowe lampiony, garść informacji o tym tradycyjnym japońskim święcie), drugim - 5 lat Forge of Empires (okrągła rocznica). Bardzo podobał mi się pierwszy event, ponieważ był ciekawy pod względem formy oraz można było sporo wygrać. Forma owego eventu charakteryzowała się tym, iż należało zbierać papierowe lampiony, które później przeliczało się na rozmaite obiekty dekoracyjne, jednostki wojskowe, plany budowli czy chociażby punkty rozwoju. Te ostatnie są niezbędne do rozwijania konkretnych technologii, odrębnych dla każdej ery. Natomiast najnowszy event składał się tylko z dziesięciu prostych, chociaż niekiedy czasochłonnych zadań i można go było zaliczyć stosunkowo łatwo. Nagrodą były rzeźby Króla i Królowej oraz Ruiny Ogrodu, które po umieszczeniu na planszy budowlanej będą dawały różne profity.

W podsumowaniu pragnę napisać, że sama gra jest dla mnie obecnie całkiem skutecznym pochłaniaczem wolnego czasu. Jej grafika przyciąga i cieszy oko, jest bowiem kolorowa, bogata w ciekawe szczegóły i po prosu ładna. Można się też sporo dowiedzieć o kolejnych erach rozwoju cywilizacji, chociaż nie zawsze trzymają się one ściśle podręcznika i sporo w nich fantazji - chociażby wymyślone postaci albo nieistniejące krainy. Brakuje tylko mitycznych stworzeń :) Być może firma InnoGames zastanowi się i je wprowadzi, co byłoby znacznym udogodnieniem i pożywką dla naszej wyobraźni :) Oczywiście miłym akcentem jest obecność sąsiadów, którym później można pomagać albo ... ich plądrować (sic!). Ja osobiście nie robię tego ostatniego, raczej jestem skłonna wyciągnąć pomocną dłoń. Dzięki temu swobodnie rozwijają się relacje między graczami oraz oczywiście kwitnie handel. A handel to przecież korzyści dla nas i dla innych. Warto więc, jeśli mamy przykładowo wolne poranki, zaangażować się w tę interesującą i nierzadko pouczającą formę rozrywki. Zapraszam:

https://pl.forgeofempires.com/

niedziela, 29 stycznia 2017

Wodne Ranczo na Wiejskim Życiu.

Całkiem niedawno zakupiłam za zwykłe monety w grze facebookowej Wiejskie Życie Wodne Ranczo. Można na nim hodować rozmaite rośliny i zwierzęta typowe dla tego typu gospodarstwa. Niektóre rośliny rosną szybciej niż inne, na przykład w godzinę posiejemy i zbierzemy rukiew wodną czy kwiaty kaczyńca. Pierwsza roślina dostępna jest od razu, czyli od pierwszego poziomu, natomiast drugą aktywujemy niestety za trzy dukaty od poziomu bodajże czwartego. Ogólnie rzecz biorąc jeśli tylko mamy odpowiednią ilość monet lub dukatów, warto "kupić" sobie Wodne Ranczo, ponieważ w ten sposób szybciej zdobędziemy powiedzmy punkty doświadczenia (PD) albo i monety, prędzej awansując na kolejne poziomy gry. Osobnym pojęciem są tak zwane "punkty wodne", potrzebne do osiągnięcia specjalnych "poziomów wodnych", charakterystycznych dla Wodnego Rancza. Żeby było jasne: mamy "poziomy ogólne" i "poziomy wodne". Do pierwszej puli "idą" punkty doświadczenia zarówno z Domowego Ranczo, jak i Wodnego, do drugiej - tylko z Wodnego Rancza.

Jestem obecnie na czwartym zaledwie "poziomie wodnym". Jak go osiągnęłam ? Realizując misje po lewej stronie ekranu, dające nam "wodne punkty", a także siejąc, sadząc, zbierając i ... susząc gotowe plony, czyli normalne farmerskie prace :) Suszymy w specjalnym budynku, zwanym oczywiście Suszarnią. Za wysuszenie naszych plonów otrzymujemy "punkty wodne", które symbolizują niebieskie gwiazdki. Właśnie ich stopniowe gromadzenie pozwala nam przechodzić na następne "poziomy wodne". Suszarnia na pierwszym poziomie ma pojemność osiemdziesiąt jednostek, czyli możemy wysuszyć na jeden raz maksymalnie osiemdziesiąt sztuk towarów, które następnie wędrują do Stodoły (Magazynu). Naturalnie mamy też i same wodne poletka, na których sadzimy rośliny wodne. Do poziomu czwartego włącznie możemy uprawiać następujące: rukiew wodna, bulwy taro, korzeń żółtego lotosu, kwiat kaczyńca i lotosu orzechodajnego, kasztan wodny i papirus. Osobną kategorią jest trzcina wodna, sama nie dająca plonów, a jedynie skracająca wzrost roślin o 15%.

W zasadzie jedynym dostępnym nowym zwierzęciem jest bawół wodny. Karmimy go wysuszoną rukwią wodną, a w zamian daje on nam mleko bawoła wodnego. Staw szarej kaczki był na Ranczu Wodnym od samego początku, a więc go nie liczę. Uzyskamy od tych kaczek oczywiście kacze jajka, dobre do produkcji majonezu w Sos-Maszynie. Karmimy je pszenicą, jak zielone kaczki na Domowym Ranczu. Oczywiście, jeśli chcemy, możemy poumieszczać więcej wodnych zwierząt na Wodnym Ranczu, "zdobytych" dzięki awansowi na kolejne poziomy na Ranczu Domowym. Wszystko zależy od nas i naszej inwencji w przyozdabianiu Wodnego Rancza. Możemy również posadzić drzewa wodne, przykładowo wierzbę mandżurską albo flaszowca, tylko tego ostatniego jeszcze nie sadziłam i nie wiem, czy przyjmie się na wodzie, czy na zwykłej glebie. Tak, gdyż mamy też obok wody niewielki spłachetek gleby powiedzmy "klasycznej" (czyli najnormalniejszej w świecie ziemi).

Podsumowując, chciałabym stwierdzić, że zabawa z Wodnym Ranczem może się okazać ciekawa i ... pouczająca, bo na przykład rukiew wodna jest bardzo zdrową rośliną, wartą hodowli, a dowiedziałam się tego z innej strony, czyli z internetowego Poradnika Zdrowie. W ogóle zauważyłam, że gra Wiejskie Życie promuje zdrowy styl życia oraz ekologię. Tę ostatnią poprzez misje habitatów rozmaitych zwierząt, które często bywają chronione, a nawet i pożyteczne (na przykład goffery spulchniają glebę). Gra zachęca również do urozmaiconego jadłospisu. Myślę, że dla dzieci jest ona w sam raz, ale i dorośli mogą w niej miło spędzić czas. Podkreślam więc raz jeszcze, że jeśli szukacie prostej, uroczej gierki, to Wiejskie Życie, a w nim Ranczo Wodne i Domowe Ranczo będzie jak znalazł. Zapraszam do gry:

https://apps.facebook.com/wiejskiezycie/

niedziela, 1 stycznia 2017

Wielki powrót na Wiejskie Życie :)

Dzisiaj postanowiłam po długiej, kilkutygodniowej przerwie powrócić do swojej ulubionej gierki, jaką jest Wiejskie Życie. Oczywiście na Facebooku. Niestety po zalogowaniu się zauważyłam, iż ... system zabrał mi naprawdę pokaźną ilość dni logowań. Teraz wygląda tak, jakbym grała od zaledwie trzech miesięcy ... A w rzeczywistości okres logowań powinien wynosić około roku. No cóż, szkoda, tego już cofnąć się nie da. Na szczęście dalej co tydzień będę otrzymywała po 11 dukatów (waluty premium), na której najbardziej mi zależy. Ponadto jeśli się nie logujemy od dłuższego czasu, niestety zawsze coś tracimy, chociażby ... satysfakcję z rozgrywki. Nie pozostaje nic innego, jak tylko regularnie uczestniczyć w grze i zbierać profity. Wtedy właśnie zawsze korzystamy, zbierając regularnie bonusy za codzienne logowania - a nie same dukaty są warte zbierania - także darmowe monety (zwykła waluta), nawozy bioniczne, paliwo czy punkty OP (automatyzacji).

Zaraz po zalogowaniu otworzyłam okienko z kalendarza styczniowego. Całe szczęście, że dziś pierwszy dzień tego miesiąca, bo w ten sposób nie utraciłam żadnego dnia ! Nagrodą były dwa Torty Noworoczne, które można postawić na farmie albo sprzedać po 200 monet za sztukę. Ja na razie pozostawię je w skrzyni z prezentami, aby później zastanowić się, co z nimi zrobić. Wyglądają apetycznie :) Poza tym 200 monet razy dwa to nie jest znowu taki majątek, aby zaraz pokusić się o sprzedanie przedmiotów. Tak więc przehandlowanie Tortów Noworocznych raczej by się nie opłacało ... na razie. A i monet mam obecnie w dostatku.

Zaczęłam również misję świąteczną pod nazwą "Bardzo Wesołe Święta". Wprawdzie Boże Narodzenie już minęło, ale przedsięwzięcie nadal jest dostępne. Na jego realizację mam nieco ponad 14 dni. To wystarczający okres, aby ukończyć misję. Na razie posadziłam pitaje, zebrałam kokos z palmy kokosowej, wyprodukowałam trzy worki mąki kokosowej w młynie holenderskim oraz postawiłam na farmie Babko-Maszynę. Do jej ukończenia brakuje mi kilku przedmiotów, które są do nabycia wyłącznie za dukaty, o pozostałe natomiast można poprosić sąsiadów. Ta ostatnia czynność jest chyba najprostszym sposobem na ukończenie farmerskich urządzeń do produkcji rozmaitych towarów.

Oczywiście nie byłoby dnia bez wizyty w Domu Handlowym. Publikowane tam na tablicy zamówień korzystne transakcje mogą nas wzbogacić w miarę szybko w pokaźną ilość dukatów, a często dodatkowo otrzymujemy różne dobra, które inaczej musielibyśmy wyhodować. Ja w ten sposób zbieram limonki czy białą czekoladę, a ponieważ nie posiadam na farmie drzewa limonkowego ani białej czekolady, to realizacja zamówień z dodatkową małą premią jest dla mnie bardzo korzystna. Po prostu niektóre drzewa są do nabycia wyłącznie za dukaty (walutę premium), którą nie zawsze akurat mamy. U mnie schodzi ona przeważnie na budowę maszyn produkcyjnych, sporadycznie zaś kupuję za nią nawozy użyźniające glebę.

Tak więc od dziś postaram się już regularnie logować do Wiejskiego Życia, aby nie utracić codziennej premii za staż w grze oraz ... jak najlepiej się bawić :) Bardzo lubię siać, zbierać, sadzić czy produkować farmerskie dobra. Rozmaite misje są również dla mnie atrakcyjne, ponieważ oprócz powyższego uwielbiam też patrzeć na ładnie rozplanowaną, kolorową farmę, pełną pól, sadów, habitatów zwierząt i przedmiotów typowo ozdobnych. Jeśli ktoś jeszcze nie grał, to zachęcam do kliknięcia w link oraz uczestnictwa w doskonałej zabawie:

https://apps.facebook.com/wiejskiezycie/