czwartek, 9 listopada 2017

Maszyny i obiekty na Wiejskim Życiu - część 4 - Suszarnia i Kępa trzciny.

Tym razem postanowiłam opisać pokrótce dwa obiekty charakterystyczne dla Wodnego Rancza. Mam na myśli Suszarnię oraz Kępę trzciny. Oba przydają się na co dzień w grze Wiejskie Życie, szczególnie zaś Suszarnia, wykorzystywana przeze mnie czasem nawet i kilka razy dziennie. Warto zainwestować również w Kępę trzciny - dlaczego ? To wyjaśnię poniżej. Na razie powiem tylko, że jej rozwój jest niezastąpiony w pewnych czynnościach farmerskich. Tak więc zarówno Suszarnia, jak i Kępa trzciny mogą okazać się nam niezbędne, jeśli tylko inwestujemy w rozwój Wodnego Rancza.

1. Suszarnia. Ten obiekt, jak sama nazwa sugeruje, służy oczywiście do suszenia. A czego ? Otóż ... naszych plonów, które posiane lub posadzone wzrastają i dojrzewają na wodnych grządkach. Same z siebie nie są one przydatne, aby je do czegoś wykorzystać, należy uprzednio wysuszyć. Suszarnia z wyglądu przypomina nieco młyn, tyle, że bez skrzydeł obrotowych. Jest bardzo potrzebna, bo zanim nawet schowamy nasze wodne plony do Stodoły (rodzaj magazynu), musimy najpierw je wysuszyć. Albo możemy też zrezygnować z ich magazynowania i dalszego przetwarzania, wymieniając na tzw. Zielone Listki. Wówczas otrzymamy wymienione Listki, nieco punktów doświadczenia oraz trochę monet. Te dwa ostatnie, czyli monety i wodne punkty doświadczenia dostaniemy także po wysuszeniu naszych plonów. W odróżnieniu od zwykłych punktów doświadczenia z Domowego Rancza  te wodne są ... niebieskie i podobnie obramowane w kształcie gwiazdki. A do czego właściwie są potrzebne nam Zielone Listki ? Otóż gromadzimy je w celu powiększania obszaru Wodnego Rancza - są one do tego niezbędne w odpowiedniej oczywiście ilości. Z poziomu na poziom owo zapotrzebowanie rośnie. Suszarnię możemy rozbudować, powiększając w ten sposób jej pojemność, czyli ile plonów pomieści ona do wysuszenia. Jest jeszcze taki parametr jak moc - pomniejszamy ją wraz z suszeniem plonów, a regeneruje się sama po pewnym czasie, wracając do stanu podstawowego, czyli nie powiększana i nie wykorzystywana akurat Suszarnia posiada moc równą 80. Ponadto Suszarnię otrzymujemy wraz z nabyciem Wodnego Rancza, niejako w komplecie, więc nie musimy jej osobno budować.

2. Kępa trzciny. Ten obiekt niestety musimy zakupić, aby móc z niego skorzystać. Nabędziemy ją za jedyne 500 monet, a jej zaleta jest nieoceniona - przyspieszy ona czas wzrostu roślin z Wodnego Rancza o 15 %. Nie sama w sobie jednak: najpierw musimy zakupić za dukaty albo poprosić naszych sąsiadów z Wiejskiego Życia o sadzonki trzciny, które następnie umieszczamy na grządkach wodnych. W ten oto sposób małe trzciny, przypisane już do konkretnej grządki na stałe, skracają czas wegetacji i wzrostu posadzonych roślin wodnych o całe 15 %. Inaczej mówiąc: sadzimy trzcinę, następnie pożądaną roślinę wodną i na owym obszarze roślina wyrośnie nam szybciej. Niestety aby móc obsadzić wszystkie grządki, należy sukcesywnie powiększać obiekt jakim jest Kępa trzciny o kolejne poziomy rozwoju. Na powiększenie składają się pewne przedmioty, które otrzymamy od sąsiadów oraz te do nabycia jedynie za dukaty premium. Warto jednakże inwestować w rozwój naszej Kępy trzciny nawet za cenę dukatów, bowiem jest ona niezastąpiona w przyspieszaniu na stałe rozwoju posadzonych na grządkach wodnych roślin. Dukaty zresztą otrzymujemy raz w tygodniu za logowanie do gry, nie musimy więc koniecznie ich kupować w Sklepie. Wystarczy umiejętnie i oszczędnie nimi gospodarować, aby starczyło ich nam na nasze potrzeby. Warto również nauczyć się cierpliwości w oczekiwaniu na cotygodniowy przydział :)

Tak w skrócie przedstawiają się nam dwa pierwsze obiekty wodne, jakie dotąd opisywałam w ramach niniejszego samouczka. Podkreśliłam w dzisiejszej "lekcji" przydatność zarówno Suszarni, jak i Kępy trzciny, które to są nie do pominięcia, jeśli chcemy, aby nasza gra była łatwiejsza oraz systematycznie i w miarę prędko posuwała się do przodu. Powinnam jeszcze nadmienić, iż Kępy trzciny nie musimy kupować osobno, a otrzymujemy polecenie jej zakupu w ramach konkretnego zadania, tego po lewej stronie ekranu. Wówczas to na samym początku rozwoju naszego Wodnego Rancza otrzymujemy nieocenioną pomoc w postaci wymienianej już w tym poście. Tak więc na sam koniec podam jeszcze tradycyjnie linka do gry Wiejskie Życie na Facebooku, aby wszystko już było niejako "w komplecie":

https://apps.facebook.com/wiejskiezycie/

środa, 8 listopada 2017

Powrót do gry My Little Farmies.

Od pewnego już czasu, to znaczy od jakiegoś tygodnia chyba, gram ponownie w My Little Farmies, czyli grę przeglądarkową typu: buduj i rozwijaj osadę-wioskę. Ostatnio, kiedy jeszcze grałam w nią regularnie, minęło dużo czasu, bo jakiś rok, może półtora. Po zalogowaniu się do wymienionej gierki niedawno, z przyjemnością odkryłam, że ... konto nadal istnieje (bo musiałabym je ręcznie skasować, a tego nie zrobiłam), wioska egzystuje w niezmienionym stanie i wyglądzie, a mój poziom gry również niestety tkwi w miejscu. Innymi słowy: dalej posiadam tzw. "level" 29, chociaż od kilku wymienionych doświadczyłam dosyć żmudnego rozwoju "z poziomu na poziom". Po prostu od pewnego już czasu trzeba "się narobić" ;), aby cokolwiek więcej w My Little Farmies osiągnąć, poza dostarczaniem zamówień naszym wędrującym po farmie klientom, co akurat idzie dosyć szybko, ale punkty doświadczenia gromadzą się bardzo powoli. Co można by w tym celu zrobić ? Otóż ... systematycznie i wytrwale pracować, aby gra niespiesznie, lecz w swoim charakterystycznym tempie posuwała się do przodu, z poziomu na poziom wyżej. Moim zdaniem nie ma innego sposobu. No chyba, że postawimy na opcje premium, jednakże nie chcąc wydawać naszych prywatnych, zupełnie realnych funduszów, musimy wybrać tę wolniejszą drogę rozwoju gry.

Jak wygląda moja wirtualna wioska po tak długim przestoju ? Muszę lojalnie przyznać, iż ... niczym nie zarosła ;) po tak długich "wakacjach". Dalej jest niezwykle barwna i kusząca dla osób lubiących prace rolniczo-farmerskie, czyli sianie, sadzenie, zbieranie, przetwarzanie i budowanie nowych obiektów. Oczywiście na te ostatnie powinniśmy posiadać odpowiednią ilość środków, w postaci talarów (zwykłych monet) oraz naturalnie wolnego miejsca, które nabędziemy również za wymienione, zwykłe środki lub ... raczej dużą, nieopłacalną liczbę złotych sztabek premium. Co do miejsca, to posiadam go akurat wystarczająco na dwie średnie budowle produkcyjne albo naprawdę mnóstwo pod obiekty dekoracyjne: drzewa, kwiaty, krzewy, ogrodzenia i tak zwane "szczególne dekoracje", jak powiedzmy bardzo ciekawe palenisko z rybą, sznur z praniem damskim lub męskim czy strachy na wróble. Oczywiście teraz postanowiłam poczekać i uzbierać sobie talarów na porządną budowlę typu produkcyjnego, konkretnie najbliżej jest mi do kopalni rudy (850 tysięcy talarów, z których to posiadam zaledwie około jedną trzecią ...). Pozostaje mi jedynie cierpliwe i konsekwentne realizowanie płatnych zamówień farmerskich klientów ...

Jakie budynki wzniosłam dotychczas ? Bardzo dużo, bo ... aż czternaście (produkcyjnych), nie licząc zagród dla zwierząt, pól uprawnych i dekoracji. A więc posiadam następujące, funkcjonujące obiekty produkcyjne: Kuchnia, Młyn, Magazyn, Piekarnia, Stacja dorożek, Prasa do soków, Mleczarnia, Czworaki, Dom farmera, Przędzalnia, Piwnica na wino, Tartak, Cieśla i Kuchnia ziołowa. Wszystkie wymienione są potrzebne, aby wytworzyć niezbędne produkty, których wymagają nasi klienci. Ponadto w serii samouczków My Little Farmies opisałam już wszystkie budynki produkcyjne (oprócz Kuchni ziołowej), których wzniesienie jest pożądane na farmie, aby rozwijać się w grze, realizować misje albo po prostu produkować. Każda z budowli posiada charakterystyczny, wyróżniający ją towar lub kilka, których wytwarzanie przydaje się w grze. Tak czy inaczej, warto je budować w jak największej liczbie w miarę oczywiście naszych wirtualnych środków finansowych oraz możliwości w postaci wolnego miejsca lub zwyczajnie czasu, jaki poświęcamy grze. Ja robię to głównie ze względu na rozwój niniejszego bloga "Świat gier online" :)

Podsumowując, pragnę podkreślić typowo rozrywkowy, odprężający, a dla młodszych osób edukacyjny charakter gry "My Little Farmies". Ta ostatnia grupa młodych użytkowników poznaje poprzez zabawę rozmaite prace rolnicze, skąd biorą się uprawy czy produkty farmerskie, jak funkcjonują budynki. Niestety jeśli chodzi o płeć zwierząt, to zauważyłam pewne niedopatrzenie: mianowicie zarówno kury jak i koguty znoszą jajka (!), poza tym osobniki męskie i żeńskie bydła rogatego dają mleko ! Myślę, że należałoby to naprawić, chyba, że gra jest przeznaczona typowo dla bardzo małych dzieci, które jeszcze nie odróżniają podobnych spraw. W każdym bądź razie rozgrywka jest bardzo pocieszna i oczywiście relaksująca dla graczy bardziej zaawansowanych wiekiem, w tym i dla mnie :) Z podobnych polecam Wiejskie Życie na Facebooku, gdzie także wykonujemy trochę niezbyt realne, ale zawsze dostępne na ekranie komputera prace farmerskie. I na sam koniec chciałabym pochwalić się wyglądem mojej wioski z My Little Farmies, która dostępna jest pod linkiem poniżej. Zapraszam:

http://www.mylittlefarmies.pl/nickpage/index/user/3513131

czwartek, 2 listopada 2017

Maszyny i obiekty na Wiejskim Życiu - część 3 - Sok-Maszyna i Dżem-Maszyna.

Dzisiaj w części trzeciej samouczka o Wiejskim Życiu będę omawiała Sok-Maszynę oraz Dżem-Maszynę. Obie są bardzo potrzebne i dosyć często używane w rozmaitych, wirtualnych zamówieniach czy misjach. Warto postarać się o ich zakupienie i odpowiednie wykorzystanie. Tak więc niniejszym rozpoczynam krótkie charakterystyki obydwu urządzeń:

1. Sok-Maszyna. Dzięki niej wyprodukujemy soki owocowe lub warzywne. Do wyboru mamy całe mnóstwo tychże, wystarczy zadbać o ich zmagazynowanie zawczasu albo nawet posadzić lub posiać "w ostatniej chwili", aby później mieć co przetwarzać. Sok-Maszynę nabędziemy za jedyne 900 monet, to raczej niewiele, a wyprodukuje ona sok w jedną minutę. Niestety do jej ukończenia potrzeba skompletować niezbędne, brakujące części. Na szczęście jeżeli tylko skrupulatnie wykonujemy zadania po lewej stronie ekranu, wówczas zostaniemy nagrodzeni tymi właśnie, niezbędnymi elementami w pełnej liczbie do kompletu, toteż nie musimy już o nie prosić naszych sąsiadów w Wiejskim Życiu. Sok-Maszyna więc pozostanie nieodłącznym elementem naszych rozgrywek, ponieważ stosunkowo często potrzeba na przykład soku jabłkowego, winogronowego, marchwiowego czy z guarany. Jest to tak zwany składnik zmienny, a do stworzenia soku nie potrzeba nic więcej poza nim. Ponadto Sok-Maszyna przypomina nieco prasę do soków z innej gry przeglądarkowej, mianowicie z My Little Farmies, do której to zaczynam ponownie zaglądać. Funkcjonalnie są niemalże identyczne, gdyż obie wytwarzają soki. A więc również obie są wartościowym nabytkiem naszej farmy lub wirtualnej wioski.

2. Dżem-Maszyna. Dostarczy nam pożądanej liczby przetworów warzywnych oraz owocowych. Właściwie w większości owocowych, bowiem znalazłam tylko jedno warzywo do przetworzenia na pyszny dżem: mianowicie Halloweenową dynię. Omawiane urządzenie zakupimy w Sklepie za 3,200 monet, a więc nie aż tak wiele. Całe szczęście, iż nie są potrzebne do ukończenia budowy owego urządzenia żadne części, po prostu kupujemy, stawiamy na farmie i jest :) Oczywiście dżemu nie wytworzymy z samych owoców czy warzyw - do jego produkcji niezbędny jest miód z Ula. Ule zaś omawiałam już w części pierwszej samouczka, kto więc systematycznie go czyta, będzie wiedział, co i jak :) Dżem wyprodukujemy, podobnie jak w przypadku Sok-Maszyny, w jedną minutę. W porównaniu do innych maszyn jest to średni czas, potrzebny do wytworzenia danego, przypisanego do konkretnego urządzenia produktu. Dżem-Maszynę warto trzymać na naszej farmie i nie pozbywać się jej, kiedy akurat brakuje nam monet. I tak byśmy nie otrzymali ich wiele za sprzedaż, bo jedynie sto. Tak więc jeśli nam ich zabraknie, po prostu produkujmy i sprzedawajmy towary, na przykład poprzez Dom Handlowy. Sukces jest wówczas gwarantowany !

Tym kończę krótkie omówienia dwu jakże niezbędnych na Wiejskim Życiu maszyn. Powinnam zaznaczyć, iż obie są przypisane do Rancza Domowego, chyba, że postanowimy je umieścić i będziemy mieli miejsce na Ranczu Wodnym. Mimo wszystko jednak będzie to niewygodne i niepraktyczne chociażby z tego powodu, że na Domowym Ranczu jest o wiele więcej przestrzeni pod farmerskie grządki, sady i szklarnie. Toteż ja sama stawiam raczej pod tym względem na Domowe Ranczo. Ponadto jeśli umieścimy dowolne urządzenie w Magazynie, to już żadnym sposobem nie wydobędziemy na Ranczu Wodnym. No i oczywiście na sam koniec podaję linka do gry Wiejskie Życie na Facebooku, abyście już nie musieli szukać dalej:

https://apps.facebook.com/wiejskiezycie/

sobota, 28 października 2017

Maszyny i obiekty na Wiejskim Życiu - część 2 - Młyn Holenderski i Kiełbaso-Maszyna.

Dzisiaj nowa maszyna oraz nowy obiekt, dostępny do wzniesienia w grze Wiejskie Życie. Tym razem będzie to klasyczny Młyn Holenderski, a także Maszyna do robienia kiełbasy :) Bez obydwu trudno się obejść, ponieważ służą one często do przygotowywania odpowiednich składników do dalszych potraw (szczególnie Młyn). Myślę, że obie przydadzą się Wam w Wiejskim Życiu z wymienionych powodów, poza tym Młyn jest już właściwie "od zawsze" w grze, czyli zaczynamy ją z już gotowym, postawionym na farmie obiektem użytkowym. Zapraszam do lektury poniższych opisów :)

1. Młyn Holenderski. Posłuży nam rzecz jasna do mielenia ziaren zbóż na mąkę. Możemy posiać na farmerskich grządkach mnóstwo ziaren, jak pszenicę, kukurydzę czy żyto, a po przetworzeniu ich w Młynie otrzymamy jakże przydatną mąkę. Młyn Holenderski jest przypisany oczywiście tylko do jednej farmy, to jest do Rancza Domowego. Nie można go z moich doświadczeń postawić powiedzmy na Wodnym Ranczu, które zresztą posiada podobny obiekt - Suszarnię - ale o tym kiedy indziej. Pomijając inne szczegóły, po prostu Młyn by się tam nie zmieścił. Jak już wspomniałam, do wyboru mamy rozmaite rodzaje ziaren, toteż wymienię tutaj dostępne pary (ziarno - mąka): pszenica - mąka pszenna, kukurydza - mąka kukurydziana, owies - mąka owsiana, żyto - mąka żytnia, jęczmień - mąka jęczmienna, kokos - mąka kokosowa, maniok - mąka maniokowa, bulwa pochrzynu - mąka pochrzynowa, sorgo - mąka z sorgo, ziemniaki - mąka ziemniaczana i orkisz - mąka orkiszowa. Czyli widzimy, iż wachlarz produktów z Młyna Holenderskiego jest dosyć szeroki. Nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy zakupili sobie drugi tego typu obiekt i przyspieszyli w ten sposób produkcję mąki. Zapłacimy za niego 5,000 monet (zwykłej waluty), a więc niewiele. Poza tym wyprodukujemy dowolny rodzaj mąki jedynie w 45 sekund. Zwłaszcza mąka pszenna bywa przydatna do wszelkiego rodzaju ciast, chleba pszennego lub innych dań, toteż nie należy pozbywać się Młyna Holenderskiego z naszego Domowego Rancza.

2. Kiełbaso-Maszyna. Jak sama nazwa sugeruje, wytworzymy przy jej pomocy różne rodzaje kiełbas. Ja będąc na poziomie 38 Domowego Rancza (bo Kiełbaso-Maszyna jest przypisana właśnie do niego), mogę przygotować sześć rodzajów kiełbas. Wymienię te rodzaje i zależne od siebie pary składnik - gotowy produkt: wołowina - kiełbasa wołowa, wieprzowina - kiełbasa wieprzowa, mięso z indyka - kiełbasa z indyka, dziczyzna - kiełbasa z dziczyzny, kozie mięso - kiełbasa z koziego mięsa oraz mięso kangura walabia - kiełbasa z kangura walabia. Szkoda, że wyraźnie pominięto tutaj na przykład kogucie mięso lub może mniej apetyczne ... mięso z kreta ;) Czyli z nich kiełbasy nie przygotujemy :) Ponadto za wzniesienie Kiełbaso-Maszyny nie zapłacimy wiele (tylko 2,200 monet). W dodatku nie potrzebujemy kompletować poszczególnych części - otrzymujemy po zapłacie gotowe już do rozruchu urządzenie. Kiełbasa powstaje po dokładnie jednej minucie od podania do Maszyny odpowiedniego składnika. Możemy także postawić na farmie szybszą Kiełbaso-Maszynę 2, która, dostępna za 15 dukatów, wytworzy nam dowolną wędlinę w jedynie 45 sekund. Czy się opłaca ? Moim zdaniem nie. Dla mnie wystarcza zwykła, nieco może wolniejsza, ale tańsza Kiełbaso-Maszyna. No i sama kiełbasa przyda nam się do na przykład hot-dogów lub kanapek, toteż warto mieć urządzenie pod ręką i nie sprzedawać go.

To na dzisiaj tyle. Przydatność moich wpisów typu "samouczek" ocenić mogą tylko czytelnicy zainteresowani konkretnym postem, a więc nie ja sama. Mam tylko nadzieję, iż wyjaśnią one trochę wątpliwości związane z poszczególnymi maszynami albo obiektami, zwłaszcza dla osób zaczynających dopiero swoją przygodę z Wiejskim Życiem. Tym właśnie osobom szczególnie dedykuję moje "samouczkowe" wpisy. Na sam koniec podam jeszcze linka do gry w Wiejskie Życie (oczywiście na Facebooku), aby wszystko było w jednym miejscu:

https://apps.facebook.com/wiejskiezycie/

poniedziałek, 23 października 2017

Maszyny i obiekty na Wiejskim Życiu - część 1 - Ser-Maszyna i Ule.

Niniejszym zaczynam serię opisów rozmaitych obiektów oraz maszyn produkcyjnych w grze Wiejskie Życie. Gram oczywiście na Facebooku dzięki aplikacji Facebook Gameroom, do zainstalowania na komputerze. Myślę, że warto zacząć od samego początku, czyli poddać krótkiej analizie te z obiektów czy urządzeń, które otrzymałam w grze jako jedne z pierwszych. Okazuje się, że ich przydatność trwa do dzisiaj, ponieważ są używane w rozmaitych misjach czy do realizowania zamówień przykładowo w Domu Handlowym. Tak więc zaczynamy:

1. Ser-Maszyna. Służy naturalnie do produkcji różnych gatunków przepysznego sera, z odmiennych rodzajów mleka. I tak mamy następujące pary: mleko (krowie) - ser mleczny, mleko bawole - ser bawoli, mleko kozie - ser kozi, mleko wielbłądzie - ser wielbłądzi, mleko bawoła wodnego (dostępny tylko na Wodnym Ranczu) - ser z mleka bawoła wodnego, jak również owcze mleko - owczy ser. Trochę tego jest, może niezbyt wiele, bo tylko kilka par produktowych, jednakże w codziennym użyciu Ser-Maszyna sprawdza się doskonale. Ser może okazać się ważnym składnikiem wyjściowym do sporządzania dalszych potraw, jak na przykład do wybornej pizzy w rozmaitych odmianach, przygotowywanej w Pizzo-Maszynie 2. Ser-Maszyna i Ser-Maszyna 2 to w zasadzie identyczne urządzenia, różnią się jedynie szybkością, z jaką produkowany jest ser. Ta druga jest nieco szybsza, gdyż wytworzy nam ser w 30 sekund i jest dostępna za 15 talarów (monety premium). Pierwsza produkuje nam odrobinę wolniej, bo w 45 sekund powstanie gotowy ser, ponadto do jej zakupu potrzebujemy wydać 2,600 monet. Moim zdaniem opłaca się bardziej zakupić Ser-Maszynę, czyli tę pierwszą, a chociaż jest wolniejsza, to przynajmniej zaoszczędzimy sobie wydatku kosztownych talarów. Do skonstruowania obu nie trzeba żadnych elementów, które byśmy musieli kompletować, po prostu płacimy i od razu mamy gotowe urządzenie.

2. Ule. Wystarczy zasiać na farmerskich grządkach zwykłą koniczynę (szybko rośnie), a po jej zakwitnięciu nasze pracowite pszczółki z uli zapylą ją, produkując w swoich domkach jakże niezbędny często miód. Ule są rozmaite, zaczynając od zwykłych, przez trochę się różniące wyglądem ule gwieździste, po ule typowo eventowe, na przykład stylizowane na Halloween czy Dzień Świętego Walentego. Ja posiadam na moim Domowym Ranczu ul zwykły i dwa gwieździste. Do produkcji miodu sprawdzają się znakomicie, robią to szybko i sprawnie. Ul zwykły wyprodukuje miód w 30 sekund, a gwieździsty - w 20. Oba po uiszczeniu konkretnej zapłaty w grze otrzymujemy już w pełni gotowe do produkcji. Wystarczy tylko postawić je na farmie i mieć na podorędziu kwitnącą koniczynę. Ul zwykły kupimy za 2,000 monet, podczas gdy gwieździsty jest droższym wydatkiem, za który poniesiemy cenę aż 15 dukatów premium. Ja sama otrzymałam dwie sztuki uli gwieździstych za wykonanie zadania w grze, toteż nie musiałam wydawać talarów. Jeśli akurat potrzebujecie tych super-szybkich obiektów, wystarczy cierpliwie grać, realizując właśnie zlecane po lewej stronie ekranu zadania, a niemal na samym początku otrzymamy ule gwieździste sztuk bodajże dwie. Moim zdaniem nie warto ich sprzedawać (cena za zbycie jest i tak nikła), ponieważ później, chcąc je znowu posiadać, wydamy walutę premium w znacznej ilości. Opłaca się także systematycznie zbierać słoiczki miodu, aby w następnych poziomach spożytkować je jako składniki innych, ciekawych dań czy przetworów.

A więc pierwsze koty za płoty ;) Mam nadzieję, iż moje wyjaśnienia przydadzą się zwłaszcza początkującym graczom, którzy dopiero zaczynają grać w Wiejskie Życie. Często poszukują oni potrzebnych informacji w internecie, a dzięki przykładowo wyszukiwarce Google mogą odnaleźć odpowiedzi na nurtujące ich wątpliwości lub pytania - między innymi dzięki mojemu blogowi "Świat gier online". Zapraszam więc do lektury dalszych części "Maszyn i obiektów", które pojawią się mam nadzieję wkrótce. Pozdrawiam :) Niżej podaję linka do gry Wiejskie Życie na Facebooku:

https://apps.facebook.com/wiejskiezycie/

poniedziałek, 11 września 2017

Forge of Empires - Rozkwit Średniowiecza.

Niniejszym pragnę zakomunikować, iż moja epoka Rozkwitu Średniowiecza w grze Forge of Empires zbliża się niniejszym ku końcowi ! Po prostu na drzewku technologicznym pozostało mi jeszcze rozwinięcie tylko czterech nowych umiejętności charakterystycznych dla wymienionej ery. Mianowicie są to: ciężki pancerz, czynszówki, ciężkie machiny oblężnicze oraz szpitale. Myślę, że wszystkie wymienione opcje są bardzo ważne, ponieważ bez ich ukończenia nie awansujemy do następnej epoki, to znaczy do Jesieni Średniowiecza. A wracając do Rozkwitu Średniowiecza: owa era posiada naturalnie wyróżniające ją budynki i wiele potrzebnych naszym mieszkańcom technologii. Nie na darmo nazwano ją właśnie Rozkwitem Średniowiecza ! Nie wiem jak w prawdziwym ówczesnym życiu, ale w naszej grze można rozwinąć naprawdę sporo technik, pomocnych w rozgrywce. Tak więc wśród budynków mieszkalnych mamy nowe: rezydencje (pojedyncza dostępna za aż trzysta diamentów !), domy z piaskowca i czynszówki. Wszystkie one przynoszą nam wymierne zyski w postaci złotych monet (zwykłej waluty). Wystarczy w nie kliknąć i już na nasze konto w grze leci kasa :)

Dalej można wybudować takie budynki produkcyjne jak: siedzibę alchemika, farmę i wiatrak. Przypominam, iż budynki produkcyjne są potrzebne, gdyż dostarczają nam niezbędnych sztuk zaopatrzenia, a bez zaopatrzenia nie rozwiniemy pewnych technologii, nie zrealizujemy zadań zwykłych oraz eventowych lub nie zwerbujemy niektórych jednostek wojskowych w przynależnych im budynkach. Wśród budynków towarowych można rozwinąć cegielnię, szklarza, sklep z ziołami, wytwórnię lin i warzelnię soli. Oczywiście aby budynek produkował na pełnych obrotach, należy posiadać odpowiednie złoża, do odblokowania na mapie kontynentu. Ja dzięki temu dysponuję takimi surowcami jak szkło oraz lina. I ... to wszystko. Na razie nie da się odblokować więcej. Na szczęście można handlować na targowisku potrzebnymi towarami, wymieniając te przez nas posiadane na inne, niezbędne do realizacji różnych zadań. Warto handlować z naszymi znajomymi oraz sąsiadami, gdyż mają oni lepsze propozycje dla nas niż systemowi handlarze, którzy biorą za towar w stosunku aż 1: 10 !

Nie byłoby oczywiście gry bez budowli kulturowych, dekoracji, dróg oraz budynków wojskowych. Wśród kulturowych wyróżniamy takie przynależne erze Rozkwitu Średniowiecza, jak: kościół, gabinet lekarski i drukarnię. Tę ostatnią wzniesiemy za czterysta diamentów. Co do dekoracji, to możemy używać następujących: płotek, flagę, gargulca (wydamy na niego dziewięćdziesiąt diamentów), latarnię, jak też i znak - drogowskaz. Budynki wojskowe są potrzebne do produkcji naszych obronnych oraz ofensywnych jednostek. Mamy w obecnej epoce (po rozwinięciu wszystkich technologii): strzelnicę kuszników, koszary berserkerów, koszary ciężkiej piechoty oraz stajnię rycerzy. Warto rozwijać swoją siłę militarną, inwestując w nią jak najwięcej środków, ponieważ może się nam ona przydać do obrony naszego miasta przed zakusami niecnych sąsiadów, pragnących zdobyć i splądrować nasz gród ! Ponadto łatwiej ukończymy w ten sposób zadania z wyprawy gildyjnej, o ile tylko stawiamy na walkę, a nie na negocjacje handlowe.

Na koniec chciałabym zachęcić Was naturalnie do gry w Forge of Empires, bowiem nie jest prawdą, jakoby można było tam grać jedynie za walutę premium, czyli diamenty. Rzecz jasna są one bardzo przydatne, bo tą drogą przyspieszymy znacznie niektóre czasochłonne czynności albo też o wiele bardziej rozszerzymy wolną przestrzeń, przeznaczoną pod budowę nowych obiektów zwykłych lub nawet Pereł Architektury. W każdym bądź razie ja gram za darmo i nigdy jeszcze w niniejszej grze nie zakupywałam diamentów. Trochę ich otrzymałam za realizację pewnych zadań, ale to było niezbyt wiele. Tak więc da się dobrze bawić przy Forge of Empires, nic nie inwestując, poza oczywiście naszym wolnym czasem :) Wystarczy odrobina cierpliwości i przykładowo rozłożenie w czasie co dłuższych prac. To się sprawdza, a przecież nie wszystko musimy mieć "na zaraz" :) Również szczypta systematyczności, codzienne logowanie się w grze i regularne wypełnianie zadań eventowych sprawi, że nasza rozgrywka będzie satysfakcjonująca, udana i owocna. Zapraszam więc do gry - wystarczy założyć konto lub zalogować się, klikając w poniższego linka:


środa, 6 września 2017

Sposoby na zabicie czasu oraz ponownie Wodne Ranczo.

Czasami mamy za dużo czasu i nie bardzo wiemy, co z nim zrobić. Jednym więc ze sposobów na zabicie czasu (u mnie raczej niezbyt długo) jest granie w Wiejskie Życie, a właściwie dosyć mozolne, ręczne produkowanie towarów z wielkogabarytowych, wirtualnych zamówień. Obecnie kończę właśnie ręczną produkcję pakowanego szczypiorku w Super-Pakowaczu. Miałam za zadanie wytworzenie stu jego sztuk oraz również stu sztuk puszkowanych ananasów w Puszko-Maszynie. Wiązało się to z realizacją zadania "Wesoła Szkoła II". Tak więc jeżeli czekamy akurat na coś i potrzebujemy robić cokolwiek, a mamy ze sobą sprzęt elektroniczny w postaci laptopa, możemy spróbować spożytkować go w ten sposób. Na smartfonie i tablecie nie próbowałam. Zwykle jednak komórkowe gry lub po prostu ich wersje na platformę Android różnią się nieco od tych przeznaczonych na komputer. Tak więc oprócz czytania zajmującej książki czy układania przykładowo puzzli (zależnie od tego, gdzie jesteśmy i jakie akurat posiadamy możliwości) istnieje opcja zajęcia sobie czasu produkcją na Wiejskim Życiu.

Ogólnie rzecz biorąc właśnie gry wciągają często młodych ludzi na długie nieraz godziny. Ja chciałabym ze swojej strony zachęcić do grania w Wiejskie Życie na komputerze albo laptopie. Nie musimy wcale spędzać przy nim wielu godzin, ja sama gram zwykle rano i tylko tyle czasu, ile akurat mogę, czyli w sumie raczej niezbyt wiele. Nierzadko ograniczam się tylko do odebrania codziennych bonusów za logowanie oraz dostarczenia przyjaciołom potrzebnych im, zamawianych elementów. Zwyczajnie nie zawsze mam ochotę na dosyć mozolne nieraz produkowanie większych zamówień (tych po lewej stronie ekranu). Dosyć często w danym dniu produkuję tylko część takiego zamówienia, jeśli czas nie pozwala mi na więcej. Mimo wszystko jednak bardzo lubię Wiejskie Życie i regularnie do niego wracam. Dlaczego ? Ponieważ nie jest to gra zbyt trudna, a wirtualna produkcja, sianie, sadzenie i zbieranie pasjonuje mnie nie od dziś. Po prostu interesują mnie przeglądarkowe oraz na komputer PC gry farmerskie albo rolnicze z powodu ich prostoty oraz symulacyjnego charakteru w stosunku do zwykłej farmy.

A teraz co nieco raz jeszcze o Wodnym Ranczo na Wiejskim Życiu. Od czasu ponownego startu w tej grze (a gram już od blisko stu dni) rozwinęłam tę Farmę dużo bardziej aniżeli w poprzednich próbach. Obecnie posiadam już jego piąty poziom i zadanie do wykonania, którego wcześniej się nie podejmowałam. Chodzi mianowicie o "Grotę Kraba II" i zebrania z niej trzydziestu krabów, jak również o posadzenie pięćdziesięciu kwiatów lotosa orzechodajnego. Oba zadania są raczej proste i nie powinny nastręczyć trudności przeciętnemu graczowi. Zwyczajnie należy skompletować elementy Groty Kraba, przykładowo prosząc o nie sąsiadów, jak też przeznaczając kilka sztuk waluty premium, czyli dukatów. Następnie odczekać czas potrzebny na wirtualny wzrost tych wodno-ziemnych żyjątek, po czym kliknąć grotę w celu pozbierania ich. I sprawa załatwiona. Naturalnie lotos orzechodajny jest dostępny od poziomu bodajże piątego i też wystarczy go posadzić na wodnych grządkach. Jeśli nam ich brakuje, można dodać kilka.

Wodne Ranczo jest znakomitym uzupełnieniem i zarazem pewną odskocznią od Domowego Rancza. Uzupełnieniem, ponieważ istnieje możliwość wyhodowania zupełnie innych, wodnych lub wodno-ziemnych stworzeń albo roślin, jak na przykład rosnącej tylko w wodzie wierzby mandżurskiej (dostępnej po uzbieraniu określonej ilości punktów z kalendarza miesięcznego) albo i wymienionego już wodnego kraba czy ... bawoła wodnego. Odskocznią właśnie z powodu pewnej odmienności flory i fauny Wodnego Rancza. Są jednak również podobieństwa, jak ... typowo ziemne grządki na obrzeżach farmy, na których można posadzić rośliny z Domowego Rancza. Jest też trochę miejsca w postaci zwykłej gleby do umiejscowienia powiedzmy obiektów dekoracyjnych, które upiększą nam ogólny wygląd Farmy. Niestety nie zauważyłam możliwości ustawiania maszyn produkcyjnych z Domowego Rancza, jeśli są składowane w tamtejszym Magazynie. Mimo wszystko jednak to mijałoby się w zasadzie z celem, gdyż każda farma oraz charakterystyczne dla niej urządzenia powinny być umiejscowione w przynależnym im miejscu. Tym samym kończę niniejszego posta i zachęcam Was raz jeszcze do wypróbowania swoich sił w grze Wiejskie Życie, która potrafi wypełnić nam czas zależnie od naszych potrzeb. Ja gram na Facebooku i poprzez tamtejszą aplikację Facebook Gameroom, co jest o wiele wygodniejsze. Zapraszam:

https://apps.facebook.com/wiejskiezycie/

wtorek, 1 sierpnia 2017

Perły Architektury w Forge of Empires.

Dzisiaj postanowiłam przybliżyć Wam nieco taki element gry przeglądarkowej Forge of Empires, jakim są tak zwane "Perły Architektury". Są to wyróżniające się budowle, które różnią się od zwykłych budynków, jak warszawski Pałac Kultury różni się od zwykłego domu. Nie nie, w Forge of Empires nie ma możliwości wzniesienia Pałacu Kultury :) Przynajmniej na razie ;) Istnieją za to inne opcjonalne budowle, które wybudować możemy, jeśli tylko zbierzemy komplet odpowiednich planów, wystarczającą ilość surowców oraz rozwiniemy Perłę do poziomu pierwszego, aby przynosiła nam profity. Poziom zerowy niestety nie oferuje żadnych dóbr materialnych. Owe dobra to rozmaite towary, które normalnie uzyskamy w budynkach towarowych oraz eventowych, ale tutaj są one dodawane do naszego konta niejako za darmo, w ramach bonusu za wzniesienie Perły. Najczęściej towary są z odpowiedniej, aktualnej epoki rozwoju miasta. I tak: dla Rozkwitu Średniowiecza mogą to być na przykład suszone zioła, lina lub szkło, dla Wczesnego Średniowiecza alabaster, granit, miedź czy złoto, i tak dalej.

Jeśli chodzi o mnie, to posiadam aktualnie trzy Perły Architektury: najpierw wzniosłam Latarnię z Faros (charakterystyczną dla Epoki Żelaza), następnie Katedrę Akwizgrańską (Wczesne Średniowiecze) oraz Wieżę Babel (Epoka Brązu). I tu możemy dostrzec, iż nie zawsze budujemy określoną Perłę w odpowiadającej jej epoce dziejowej. Dosyć często trafia się, że po prostu nie mamy jeszcze wszystkich planów budowlanych albo nie zebraliśmy póki co potrzebnych surowców. Surowce bierzemy, jak już napisałam wcześniej, z budynków towarowych, natomiast plany zbieramy najczęściej, odwiedzając naszych przyjaciół w grze oraz sąsiadów. Może się też przydarzyć wyprawa gildyjna. Jeśli bierzemy w niej udział, wówczas możemy otrzymać plany takiej Perły Architektury, jak Świątynia Reliktów (i tylko takiej). Czasem też otrzymamy coś za udział w wydarzeniach eventowych. Czyli warto brać w nich udział :)

Niestety nawet mając skompletowane plany wielu Pereł Architektury, nie zawsze posiadamy wolne miejsce na ich postawienie. Każdy z budynków bowiem różni się powierzchnią wymaganą do jego wzniesienia. Do największych zaliczamy Koloseum, Hagię Sofię czy Bazylikę Św. Marka, do najmniejszych zaś Posąg Zeusa, Wieżę Babel albo Obserwatorium. Tak więc widzimy, iż zawsze należy mieć w zapasie opcję rozszerzenia terenu naszego miasta. Te wyróżniające się, monumentalne budowle nie tylko cieszą oko, przydają towarów/surowców, ale też i są świadectwem naszego rozwoju w grze. Ja osobiście uważam, że wystarczy mieć kilka tylko Pereł, aby dostarczyć sobie potrzebnych do realizacji zadań, ponadnormatywnych dóbr. Taki zapas bardzo często się przydaje, w razie jeśli nasz budynek towarowy słabo produkuje (nie posiadamy złóż surowcowych) albo jeśli gramy "na wysokich obrotach".

Samych Pereł Architektury jest naprawdę wiele, i nie sposób naturalnie wznieść ich wszystkich, o ile chcemy grać za darmo lub niewiele inwestując. Oprócz wymienionych są jeszcze inne, z których wymienię chociażby Notre Dame (Rozkwit Średniowiecza), Cerkiew Wasyla Błogosławionego (Jesień Średniowiecza), Castel del Monte (również Jesień Średniowiecza), Royal Albert Hall (Epoka Przemysłowa) albo Space Needle (Modernizm). I to jeszcze z całą pewnością nie tylko ... Kolejne Epoki bowiem szykują dla nas swoje niespodzianki :) Podsumowując, powiem jeszcze na koniec, że warto rozbudowywać nasze miasto, uwzględniając w nim miejsce na Perły Architektury. To nam tylko wyjdzie na dobre. Miasto nie tylko zyskuje na wyglądzie czy swoistym prestiżu, ale także i poszczególne zadania wykonamy prędzej, zbierając towary z owych Pereł. U mnie sprawdza się to doskonale :) Zapraszam więc do gry Forge of Empires, aby spróbować w niej swoich sił oraz zapędów kreatorskich:

https://pl.forgeofempires.com/

sobota, 22 lipca 2017

I znowu Wiejskie Życie ... :)

Całkiem niedawno mogłam się przekonać, iż nigdy nie należy mówić "nigdy" :) Dlaczego ? Ponieważ od 56 dni (a więc niecałe dwa miesiące) gram ponownie (od początku) w Wiejskie Życie na Facebooku. Zmieniłam profil, toteż i gra zaczęła się dla mnie niejako "od zarania" ;) Jestem obecnie w połowie 32 poziomu, posiadam też Wodne Ranczo z levelem trzecim. Okazuje się, że można nieźle się bawić, rozwijając obie farmy od początku. Poziomy przechodzi się raczej szybko, dopiero później zaczynają się "schody", czyli levele ciągną się i ciągną ... Mimo wszystko gra Wiejskie Życie przeznaczona jest właśnie dla cierpliwych, wirtualnych rolników, którym nie spieszy się zanadto, potrafią poczekać na wzrost plonów albo i wyprodukować długą linię zamówienia. Ja osobiście czerpię satysfakcję z gry, lubię bowiem wszystko, co wiąże się z Wiejskim Życiem, także te mozolne niekiedy czynności, gdyż wiem, że zostaną odpowiednio nagrodzone. Monety i dukaty (waluta premium) są środkiem płatniczym gry, często też wchodzą w skład nagród lub nawet można je otrzymać zupełnie za darmo, logując się codziennie.

Co robię obecnie ? Otóż produkuję akurat wieprzowinę ze słodkich ziemniaków, którymi karmi się świnie. Wieprzowina zaś jest niezbędna do wytworzenia kiełbasy wieprzowej w Kiełbaso-Maszynie. Mam za zadanie wyprodukować 60 sztuk zarówno wieprzowiny, jak i kiełbasy wieprzowej. Jestem dumna, iż nie używam w tym celu automatyzacji, oszczędzając ją w ten sposób na inne, dłuższe zamówienia. Mimo wszystko da się zrobić bardzo wiele ręcznie. Samo zamówienie jest systemowym zadaniem, które między innymi otwiera się, klikając ikonkę po lewej stronie ekranu. Można ją zaliczyć do ciągu zadań z cyklu "Harmonijka Darka". Ów Darek to bohater farmerskiej rodzinki, mały urwis, pomagający rodzicom w pracy rolniczej. Często możemy spotkać zadania i misje z jego właśnie udziałem. Ma starszą siostrę Felę, babcię oraz rodziców - ci ostatni tylko okazjonalnie bywają na farmie, oboje więc dzieci czeka zawsze na ich powrót z utęsknieniem. Z tej okazji można zaliczyć specjalne zadania i zdobyć co nieco monet, punktów doświadczenia, części do maszyn itp. Naturalnie części do rolniczych urządzeń zdobędziemy także w zadaniach zwykłych.

Myślę, że obie farmy powinny stawiać nie tylko na produkcję, ale i na ... wygląd. Po prostu miłe dla oka jest odpowiednie, harmonijne skomponowanie elementów, aby uniknąć ciasnoty i nie upychać ściśle przy sobie maszyn, habitatów zwierząt czy innych elementów. Niestety tak czasem wyglądają farmy niektórych użytkowników - zatłoczone i w sumie nie wiadomo, jak owi "rolnicy" radzą sobie z produkcją ... Jeśli o mnie chodzi, to postanowiłam, że moje oba rancza będą ładnie wyglądały, a poszczególne elementy będą umiejscowione w pewnej odległości od pozostałych. Nie od rzeczy są też dekoracje, upiększające "image" naszej farmy. Dobrze jest też porobić ścieżki oraz postawić kolorowe płotki, które dodatkowo urozmaicą nie tylko wygląd, ale i cała nasza farma zyska na wizualnej realności. Zwyczajnie przecież w prawdziwym gospodarstwie są drogi, dróżki i dekoracyjne elementy. Ponadto warto także zbudować szklarnie, które skrócą nam czas wzrostu roślin. Nie żałujmy więc na nie miejsca, gdyż są bardzo przydatne. Jeśli zaś idzie o drzewa, to wypróbujmy "sady", czyli większe lub mniejsze objętościowo elementy, pozwalające na umiejscowienie w nich drzew i dodatkowo również skracające czas oczekiwania na owocowanie.

Podsumowując, pragnę Was zachęcić do miłego spędzania czasu na Wiejskim Życiu. Jeśli wybierzemy opcję facebookową, możemy spodziewać się licznych pomocy w postaci gotowych elementów maszyn, o które już nie musimy prosić naszych sąsiadów (lub w niewielkim tylko zakresie). To jest właśnie decydujący atut, który chwalę sobie na facebookowym Wiejskim Życiu. No i mamy też mnóstwo aktywnych sąsiadów - zwyczajnie osób, które oprócz pisania czy rozmów na Facebooku grają też w Wiejskie Życie. Poza tym ciekawie spędzimy czas, bo jeśli już gramy w coś, to warto wybrać właśnie opisywaną grę. Czemu ? Ponieważ jej facebookowa wersja posiada wymienione przeze mnie udogodnienia w porównaniu do innych platform, na których także w Wiejskie Życie zagramy. Także i jej farmerski urok nie jest bez znaczenia :) Chciałabym jeszcze na koniec dodać, że najlepszym wyborem jest zainstalowanie na komputerze aplikacji Facebook Gameroom, bo w ten sposób unikniemy niepotrzebnego zaśmiecania naszego profilu. Tak więc polecam gorąco grę, do której linka znajdziecie poniżej:

https://apps.facebook.com/wiejskiezycie/

piątek, 16 czerwca 2017

Forge of Empires - Wczesne Średniowiecze.

Jakiś już czas temu pożegnałam Epokę Żelaza. Następną erą w kolejności chronologicznej jest Wczesne Średniowiecze, różniące się pod wieloma względami od wymienionej. Muszę przyznać, że jestem już na finiszu mojej bieżącej epoki. Zostały mi do opracowania jedynie dwie technologie, na które zbieram wymagane surowce. Chodzi o monarchię i fizykę. Niestety tak się czasem dzieje, iż konkretna technologia potrzebuje od nas sporo nakładu w postaci właśnie surowców naturalnych lub produktów przetworzonych. No bo przykładowo sama fizyka, dzięki której uzyskamy możliwość konstruowania katapult, wymaga 40 jednostek żelaza i 23 miedzi. To może nie jest aż taka znaczna ilość w porównaniu do pozostałych technologii, ale czasem i to trudno uzbierać. Wszystko więc przeciąga się w czasie, a i nasza upragniona kolejna era nadejdzie nieco później. Po prostu musimy rozwinąć pewne technologie w łańcuchu rozwoju, aby móc awansować do kolejnej epoki, a będzie to już Rozkwit Średniowiecza.

Muszę przyznać, że era Wczesnego Średniowiecza nie zabrała mi aż tak dużo czasu, jak się tego spodziewałam. Wszystko poszło szybciej, niż sądziłam. Mimo wszystko są pewne budynki, zwłaszcza o przeznaczeniu wojskowym, których nie wybudowałam ze względu na brak wymaganej liczby mieszkańców mojego miasta. Tak więc militarnie jestem jeszcze częściowo ... w Epoce Żelaza, posiadam bowiem warsztat balist, inne budynki pousuwałam, aby zrobić miejsce dla koszarów opancerzonej piechoty oraz stajni ciężkiej kawalerii, które są już typowymi budynkami wojskowymi Wczesnego Średniowiecza. Niestety, jak to już napisałam wcześniej, brakuje mi mieszkańców mojego grodu. Do tego jest wymagana dodatkowa wolna powierzchnia, na której pobudujemy więcej domów dla nich. No właśnie ... Nie zawsze jest tak łatwo, muszę się jeszcze trochę napracować, aby ją uzyskać.

Wczesne Średniowiecze posiada oczywiście swoje charakterystyczne budowle - nie tylko rzecz jasna militarne. Z budynków mieszkalnych mamy dom szkieletowy i oszalowany, z produkcyjnych - piekarnię, zakład szewski i garbarnię, dalej są budynki towarowe i pszczelarz, odlewnia miedzi, złotnik, kamieniarz granitu oraz alabastru. Budynki kulturowe przyniosą nam ... szubienicę (tak tak), targowisko, pręgierz, jak również oberżę. Obiekty dekoracyjne to krzew kwiatowy, żywopłot z kwiatami oraz staw. Czyli mamy już zupełnie odmienne budowle niż w Epoce Żelaza. Po prostu awans technologiczny, nie można tego inaczej ująć. Niestety pewne budynki dostępne są jedynie za diamenty (walutę premium), inne zaś do pełnej produkcji potrzebują zdobycia na mapie kontynentu określonych złóż zasobów naturalnych. W epoce Wczesnego Średniowiecza są to złoża granitu oraz alabastru. Co do innych surowców, to możemy wprawdzie wybudować powiedzmy warsztat złotnika czy odlewnię miedzi, ale produkować będą już one na zwolnionych obrotach - z powodu właśnie nieobecności wymaganych złóż. Podobnie rzecz ma się nawet i z ... pszczelarzem. Zwyczajnie miód tez jest traktowany jako ... złoże :)

Podsumowując, chciałabym podkreślić, iż gra Forge of Empires nie jest w ścisłym tego słowa znaczeniu historyczna, ale historię przypomina. Określone budynki mogą być charakterystyczne dla danych epok, jednakże tu już potrzeba znać się lepiej na historii, aby to stwierdzić jednoznacznie. Mimo wszystko każda era jest ciekawa pod względem indywidualnych dla niej budynków, jednostek militarnych czy zmieniającego wygląd z nastaniem nowej ery ratusza - budynku głównego w grze. Awansując do kolejnej epoki, otrzymujemy, klikając w ratusz raz na dobę więcej monet (zwykłej waluty). Tak więc warto rozwijać się, wznosić kolejne, dozwolone budowle - to daje nam mnóstwo satysfakcji :) Nawet jeśli na naszej głównej mapce miejskiej zobaczymy obiekty z różnych epok, nic to chyba nie szkodzi ? Różnorodność jest kluczem do harmonijnego rozwoju - tak przynajmniej uważam. Tak więc, skoro napisałam już tyle na temat mojej obecnej epoki, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zaprosić Was do gry. Wystarczy odwiedzić poniższy link, aby zarejestrować się i nieźle się bawić, wznosząc kolejne budowle oraz rozwijając technologie. Zapraszam więc tutaj:

https://pl.forgeofempires.com/

wtorek, 30 maja 2017

Forge of Empires i Epoka Żelaza.

Epoka Żelaza w grze Forge of Empires jest trzecią z kolei erą, przez którą przechodzić musi nasze miasto. Przypomnę, że dwie poprzednie to Era Kamienia Łupanego i Era Brązu. Dlaczego zaczęłam opisywać epoki dziejów naszego grodu ? Może dlatego, iż ... dosyć długo już tkwię w Epoce Żelaza :) Jest to stan faktyczny, chociaż awansowałam niedawno do Wczesnego Średniowiecza. Mimo tego większość moich budynków pochodzi z tytułowej epoki niniejszego posta. Mam więc podgląd na bieżąco :) Dużo łatwiej jest opisywać coś, co się widzi w chwili obecnej, a nie zamiast tego przypominać sobie dawno już wyburzone budowle. Tak, ponieważ z racji oszczędności miejsca przeznaczonego pod budowę czasem trzeba coś zburzyć, aby zastąpić to bardziej nowoczesnym budynkiem. W dodatku jego produkcja może być nam niezbędnie potrzebna. I w taki oto sposób, czasem żmudnie, czasem nieco szybciej, rośnie w siłę nasze miasto. Kolejne ery są drogą do rozwoju technologicznego oraz militarnego. Trwa również ekspansja na pobliskie krainy.

Pierwsze, co się zmienia wraz z nastaniem Epoki Żelaza, to wygląd ratusza. Zyskuje on dzięki niej odmieniony wygląd. Oczywiście awans ratusza na kolejny stopień rozwoju daje nam także większe przychody, podbudowujące nasz budżet miejski. Warto zbierać także przychody, odwiedzając domostwa naszych obywateli. Również ich mieszkania odmieniają się w opisywanej epoce. Moim zdaniem najbardziej przypominają one domki rzymskie, takie z pomarańczową dachówką. Ale i pozostałe budynki mogą kojarzyć się ze starożytnym Rzymem, jak chociażby bardzo charakterystyczny dla tego państwa łuk triumfalny, koszary legionistów czy łaźnia publiczna. Myślę, że swoje miejsce znalazłby też rzeźnik, stajnia wojowników, warsztat balist lub kozia farma. Te wymienione w ostatnim zdaniu obiekty z racji mojego niedostatku wiedzy tylko przypuszczalnie mogłyby pasować, chociaż sądzę, iż charakterystyczna pomarańczowa dachówka, kryjąca wierzchy budynków, mówiłaby sama za siebie.

Nie tylko jednak starożytny Rzym znalazł w grze swoje miejsce. Także i inne państwa są w niej obecne, jak chociażby dawna Japonia, z racji niedawno obchodzonego w Forge of Empires Święta Kwitnących Wiśni. Był to event z prawdziwego zdarzenia ! Kolejno wykonywane zadania dawały nam coraz to inne, różnorodne profity. I w końcu mogliśmy postawić u siebie budynki kojarzące się właśnie z Japonią. Z pewnością wielu z was wie, iż w Japonii tradycja przeplata się z nowoczesnością. Tym razem było coś z tradycji, czyli staw nishikigoi oraz skała sakura, rzekomo charakterystyczne dla Epoki Żelaza. Pozostałe elementy były rodem z odmiennych epok. Mimo wszystko zabawa była przednia i wcale nie czuło się presji czasu (na wykonanie zadań był ściśle wyliczony czas).

Wymienię jeszcze pozostałe budynki, które również twórcy gier uznali za odpowiednie dla Ery Żelaza - są to mianowicie: kamieniarz wapienia, strzelnica łuczników, odlewnia żelaza i ebenista (przetwórca hebanu). Naturalnie można było postawić też inne, ale tylko dla wymienionych starczyło mi miejsca. Uznałam je za najważniejsze z racji ważnej roli w wykonywanych zadaniach (po prostu trzeba je było zbudować, aby zrealizować konkretny quest), jak również z powodu zdobytych w trakcie ekspansji złóż surowców. W epoce żelaza odkrywaliśmy rudę wapienia oraz źródło drewna hebanowego. Korzystne więc było więc wzniesienie tych właśnie punktów przeróbki dla wymienionych dóbr. A na targowisku mogliśmy przehandlować je za inne, niezbędne nam w dalszym rozwoju towary. 

Na koniec chciałabym jeszcze dodać, iż chyba posiedzę sobie czas jakiś (mam na myśli dłuższy) w Epoce Żelaza. Niektóre budynki produkcyjne, towarowe albo obiekty dekoracyjne warto pozostawić w takim stanie, ponieważ mogą się jeszcze przydać. Aby awansować, przydałoby się też więcej miejsca, którego akurat mi niestety brakuje. Tak więc nie tak szybko przeprowadzę moje miasto do epoki Wczesnego Średniowiecza, chociaż tak naprawdę już w nim jestem. Chodzi mi jednak o zmianę wizerunku budowli na tę przypominającą wymienioną erę. Mimo wszystko Epoka Żelaza nie jest zła, chociażby z powodu całkiem niezłych jednostek militarnych, które jakoś tam radzą sobie w bitwach. A gdzie nie można walczyć, tam trzeba negocjować umowy handlowe. Każdy wybiera pasującą dla siebie opcję. I powiem jeszcze, że ta gra może wprawdzie nie jest w ścisłym tego słowa znaczeniu historyczna, jednakże może wypełnić nam długie wieczory albo i leniwe poranki. Zapraszam:

https://pl.forgeofempires.com/

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Forge of Empires - w to obecnie gram :)

Po przejściowej fascynacji grą Wiejskie Życie, Uptasia czy My Little Farmies przyszedł czas na Forge of Empires :) To strategiczno-budowlana gra przeglądarkowa, która mnie wciągnęła na długie poranki i wieczory. Ostatnio gram tylko w to, jeżeli już w ogóle zabieram się do podobnej rozrywki. W Forge of Empires budujemy miasto i przenosimy je w kolejne epoki jego trwania. Zaczynamy od Ery Kamienia Łupanego, poprzez Epokę Brązu i Żelaza - obecnie jestem we Wczesnym Średniowieczu. Miasto rozwija się o tyle szybko, o ile nie brakuje nam koniecznych surowców, monet czy tak zwanego "zaopatrzenia", którego dostarczają budynki o typie produkcyjnym. Są jeszcze obiekty mieszkalne - będące schronieniem dla naszych obywateli, budynki towarowe, kulturowe, dekoracje, budynki wojskowe, drogi oraz rozszerzenia terenu budowlanego. Istnieje także możliwość wzniesienia tak zwanych Pereł Architektury - budowli, które przetrwają wieki ! Przykładowo może to być Wieża Babel (chociaż ta prawdziwa została zburzona), Koloseum, Latarnia z Faros, mniej konkretne Obserwatorium lub Świątynia Reliktów. Wszystko zależy więc od naszej wirtualnej "zamożności".

Strategia w grze polega na umiejętnym prowadzeniu podbojów okolicznych ziem, zdobywaniu w ten sposób potrzebnych nam źródeł surowców naturalnych (barwnik, kamień, wapień, drewno hebanowe, alabaster itp.) oraz na samym oczywiście poszerzaniu swojego terytorium - dzięki temu możemy wznieść na planszy budowlanej dużo więcej. Jest i plansza pobliskich krain, na której widzimy naszych sąsiadów, chociaż wpierw musimy wysłać zwiadowców, aby dowiedzieli się nieco o tychże sąsiadach. Czasem są oni skłonni raczej do bitwy, czasem zaś do handlowych pertraktacji i podpisywania umów, dzięki którym nabędziemy prawo do ich terytoriów (tak po prostu). Musimy im wówczas zapłacić pewną ilość towarów i sprawa załatwiona :) Czasem zaś pełnimy rolę wybawicieli od władców nie dbających o swoich poddanych, ale tak się dzieje raczej rzadko. Uważam, iż gra nie jest trudna i z łatwością poprowadzimy korzystną dla nas strategię. Wystarczy dbać o produkcję, jak również regularnie wystawiać nasze najsilniejsze wojska.

Ciekawostką w grze są eventy. Jak już sobie gram nieco ponad miesiąc, miałam okazję uczestniczyć w dwóch. Pierwszym była ... wiosna w stylu japońskim (a więc kwitnące wiśnie, papierowe lampiony, garść informacji o tym tradycyjnym japońskim święcie), drugim - 5 lat Forge of Empires (okrągła rocznica). Bardzo podobał mi się pierwszy event, ponieważ był ciekawy pod względem formy oraz można było sporo wygrać. Forma owego eventu charakteryzowała się tym, iż należało zbierać papierowe lampiony, które później przeliczało się na rozmaite obiekty dekoracyjne, jednostki wojskowe, plany budowli czy chociażby punkty rozwoju. Te ostatnie są niezbędne do rozwijania konkretnych technologii, odrębnych dla każdej ery. Natomiast najnowszy event składał się tylko z dziesięciu prostych, chociaż niekiedy czasochłonnych zadań i można go było zaliczyć stosunkowo łatwo. Nagrodą były rzeźby Króla i Królowej oraz Ruiny Ogrodu, które po umieszczeniu na planszy budowlanej będą dawały różne profity.

W podsumowaniu pragnę napisać, że sama gra jest dla mnie obecnie całkiem skutecznym pochłaniaczem wolnego czasu. Jej grafika przyciąga i cieszy oko, jest bowiem kolorowa, bogata w ciekawe szczegóły i po prosu ładna. Można się też sporo dowiedzieć o kolejnych erach rozwoju cywilizacji, chociaż nie zawsze trzymają się one ściśle podręcznika i sporo w nich fantazji - chociażby wymyślone postaci albo nieistniejące krainy. Brakuje tylko mitycznych stworzeń :) Być może firma InnoGames zastanowi się i je wprowadzi, co byłoby znacznym udogodnieniem i pożywką dla naszej wyobraźni :) Oczywiście miłym akcentem jest obecność sąsiadów, którym później można pomagać albo ... ich plądrować (sic!). Ja osobiście nie robię tego ostatniego, raczej jestem skłonna wyciągnąć pomocną dłoń. Dzięki temu swobodnie rozwijają się relacje między graczami oraz oczywiście kwitnie handel. A handel to przecież korzyści dla nas i dla innych. Warto więc, jeśli mamy przykładowo wolne poranki, zaangażować się w tę interesującą i nierzadko pouczającą formę rozrywki. Zapraszam:

https://pl.forgeofempires.com/

niedziela, 29 stycznia 2017

Wodne Ranczo na Wiejskim Życiu.

Całkiem niedawno zakupiłam za zwykłe monety w grze facebookowej Wiejskie Życie Wodne Ranczo. Można na nim hodować rozmaite rośliny i zwierzęta typowe dla tego typu gospodarstwa. Niektóre rośliny rosną szybciej niż inne, na przykład w godzinę posiejemy i zbierzemy rukiew wodną czy kwiaty kaczyńca. Pierwsza roślina dostępna jest od razu, czyli od pierwszego poziomu, natomiast drugą aktywujemy niestety za trzy dukaty od poziomu bodajże czwartego. Ogólnie rzecz biorąc jeśli tylko mamy odpowiednią ilość monet lub dukatów, warto "kupić" sobie Wodne Ranczo, ponieważ w ten sposób szybciej zdobędziemy powiedzmy punkty doświadczenia (PD) albo i monety, prędzej awansując na kolejne poziomy gry. Osobnym pojęciem są tak zwane "punkty wodne", potrzebne do osiągnięcia specjalnych "poziomów wodnych", charakterystycznych dla Wodnego Rancza. Żeby było jasne: mamy "poziomy ogólne" i "poziomy wodne". Do pierwszej puli "idą" punkty doświadczenia zarówno z Domowego Ranczo, jak i Wodnego, do drugiej - tylko z Wodnego Rancza.

Jestem obecnie na czwartym zaledwie "poziomie wodnym". Jak go osiągnęłam ? Realizując misje po lewej stronie ekranu, dające nam "wodne punkty", a także siejąc, sadząc, zbierając i ... susząc gotowe plony, czyli normalne farmerskie prace :) Suszymy w specjalnym budynku, zwanym oczywiście Suszarnią. Za wysuszenie naszych plonów otrzymujemy "punkty wodne", które symbolizują niebieskie gwiazdki. Właśnie ich stopniowe gromadzenie pozwala nam przechodzić na następne "poziomy wodne". Suszarnia na pierwszym poziomie ma pojemność osiemdziesiąt jednostek, czyli możemy wysuszyć na jeden raz maksymalnie osiemdziesiąt sztuk towarów, które następnie wędrują do Stodoły (Magazynu). Naturalnie mamy też i same wodne poletka, na których sadzimy rośliny wodne. Do poziomu czwartego włącznie możemy uprawiać następujące: rukiew wodna, bulwy taro, korzeń żółtego lotosu, kwiat kaczyńca i lotosu orzechodajnego, kasztan wodny i papirus. Osobną kategorią jest trzcina wodna, sama nie dająca plonów, a jedynie skracająca wzrost roślin o 15%.

W zasadzie jedynym dostępnym nowym zwierzęciem jest bawół wodny. Karmimy go wysuszoną rukwią wodną, a w zamian daje on nam mleko bawoła wodnego. Staw szarej kaczki był na Ranczu Wodnym od samego początku, a więc go nie liczę. Uzyskamy od tych kaczek oczywiście kacze jajka, dobre do produkcji majonezu w Sos-Maszynie. Karmimy je pszenicą, jak zielone kaczki na Domowym Ranczu. Oczywiście, jeśli chcemy, możemy poumieszczać więcej wodnych zwierząt na Wodnym Ranczu, "zdobytych" dzięki awansowi na kolejne poziomy na Ranczu Domowym. Wszystko zależy od nas i naszej inwencji w przyozdabianiu Wodnego Rancza. Możemy również posadzić drzewa wodne, przykładowo wierzbę mandżurską albo flaszowca, tylko tego ostatniego jeszcze nie sadziłam i nie wiem, czy przyjmie się na wodzie, czy na zwykłej glebie. Tak, gdyż mamy też obok wody niewielki spłachetek gleby powiedzmy "klasycznej" (czyli najnormalniejszej w świecie ziemi).

Podsumowując, chciałabym stwierdzić, że zabawa z Wodnym Ranczem może się okazać ciekawa i ... pouczająca, bo na przykład rukiew wodna jest bardzo zdrową rośliną, wartą hodowli, a dowiedziałam się tego z innej strony, czyli z internetowego Poradnika Zdrowie. W ogóle zauważyłam, że gra Wiejskie Życie promuje zdrowy styl życia oraz ekologię. Tę ostatnią poprzez misje habitatów rozmaitych zwierząt, które często bywają chronione, a nawet i pożyteczne (na przykład goffery spulchniają glebę). Gra zachęca również do urozmaiconego jadłospisu. Myślę, że dla dzieci jest ona w sam raz, ale i dorośli mogą w niej miło spędzić czas. Podkreślam więc raz jeszcze, że jeśli szukacie prostej, uroczej gierki, to Wiejskie Życie, a w nim Ranczo Wodne i Domowe Ranczo będzie jak znalazł. Zapraszam do gry:

https://apps.facebook.com/wiejskiezycie/

niedziela, 1 stycznia 2017

Wielki powrót na Wiejskie Życie :)

Dzisiaj postanowiłam po długiej, kilkutygodniowej przerwie powrócić do swojej ulubionej gierki, jaką jest Wiejskie Życie. Oczywiście na Facebooku. Niestety po zalogowaniu się zauważyłam, iż ... system zabrał mi naprawdę pokaźną ilość dni logowań. Teraz wygląda tak, jakbym grała od zaledwie trzech miesięcy ... A w rzeczywistości okres logowań powinien wynosić około roku. No cóż, szkoda, tego już cofnąć się nie da. Na szczęście dalej co tydzień będę otrzymywała po 11 dukatów (waluty premium), na której najbardziej mi zależy. Ponadto jeśli się nie logujemy od dłuższego czasu, niestety zawsze coś tracimy, chociażby ... satysfakcję z rozgrywki. Nie pozostaje nic innego, jak tylko regularnie uczestniczyć w grze i zbierać profity. Wtedy właśnie zawsze korzystamy, zbierając regularnie bonusy za codzienne logowania - a nie same dukaty są warte zbierania - także darmowe monety (zwykła waluta), nawozy bioniczne, paliwo czy punkty OP (automatyzacji).

Zaraz po zalogowaniu otworzyłam okienko z kalendarza styczniowego. Całe szczęście, że dziś pierwszy dzień tego miesiąca, bo w ten sposób nie utraciłam żadnego dnia ! Nagrodą były dwa Torty Noworoczne, które można postawić na farmie albo sprzedać po 200 monet za sztukę. Ja na razie pozostawię je w skrzyni z prezentami, aby później zastanowić się, co z nimi zrobić. Wyglądają apetycznie :) Poza tym 200 monet razy dwa to nie jest znowu taki majątek, aby zaraz pokusić się o sprzedanie przedmiotów. Tak więc przehandlowanie Tortów Noworocznych raczej by się nie opłacało ... na razie. A i monet mam obecnie w dostatku.

Zaczęłam również misję świąteczną pod nazwą "Bardzo Wesołe Święta". Wprawdzie Boże Narodzenie już minęło, ale przedsięwzięcie nadal jest dostępne. Na jego realizację mam nieco ponad 14 dni. To wystarczający okres, aby ukończyć misję. Na razie posadziłam pitaje, zebrałam kokos z palmy kokosowej, wyprodukowałam trzy worki mąki kokosowej w młynie holenderskim oraz postawiłam na farmie Babko-Maszynę. Do jej ukończenia brakuje mi kilku przedmiotów, które są do nabycia wyłącznie za dukaty, o pozostałe natomiast można poprosić sąsiadów. Ta ostatnia czynność jest chyba najprostszym sposobem na ukończenie farmerskich urządzeń do produkcji rozmaitych towarów.

Oczywiście nie byłoby dnia bez wizyty w Domu Handlowym. Publikowane tam na tablicy zamówień korzystne transakcje mogą nas wzbogacić w miarę szybko w pokaźną ilość dukatów, a często dodatkowo otrzymujemy różne dobra, które inaczej musielibyśmy wyhodować. Ja w ten sposób zbieram limonki czy białą czekoladę, a ponieważ nie posiadam na farmie drzewa limonkowego ani białej czekolady, to realizacja zamówień z dodatkową małą premią jest dla mnie bardzo korzystna. Po prostu niektóre drzewa są do nabycia wyłącznie za dukaty (walutę premium), którą nie zawsze akurat mamy. U mnie schodzi ona przeważnie na budowę maszyn produkcyjnych, sporadycznie zaś kupuję za nią nawozy użyźniające glebę.

Tak więc od dziś postaram się już regularnie logować do Wiejskiego Życia, aby nie utracić codziennej premii za staż w grze oraz ... jak najlepiej się bawić :) Bardzo lubię siać, zbierać, sadzić czy produkować farmerskie dobra. Rozmaite misje są również dla mnie atrakcyjne, ponieważ oprócz powyższego uwielbiam też patrzeć na ładnie rozplanowaną, kolorową farmę, pełną pól, sadów, habitatów zwierząt i przedmiotów typowo ozdobnych. Jeśli ktoś jeszcze nie grał, to zachęcam do kliknięcia w link oraz uczestnictwa w doskonałej zabawie:

https://apps.facebook.com/wiejskiezycie/